
RZESZÓW, WARSZAWA. Anna H. żegna się z togą prokuratora i zostaje w areszcie. Sąd Rejonowy w Rzeszowie przedłużył areszt dla byłej szefowej rzeszowskiej apelacji o 3 miesiące.
To już definitywny koniec prokuratorskiej kariery Anny H., zamieszanej w aferę podkarpacką byłej szefowej Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie. W piątek (13.01.) Sąd Najwyższy oddalił kasację na decyzję o wydaleniu jej z zawodu prokuratora. Z kolei w poniedziałek (16.01.) rzeszowski Sąd Rejonowy postanowił o przedłużeniu jej aresztu do kwietnia.
– Sąd Najwyższy oddalił kasację na wyrok Sądu Dyscyplinarnego II instancji dla prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym, który prawomocnie wydalił Annę H. z zawodu prokuratora – potwierdza Agata Raczkowska z zespołu prasowego Sądu Najwyższego.
Jak relacjonuje nam prok. Arkadiusz Jaraszek z działu prasowego Prokuratury Krajowej: – Sąd stwierdził że nie doszło do rażącego naruszenia prawa, które mogłoby skutkować uchyleniem wyroku sądów dyscyplinarnych. To jest już definitywne, jeżeli chodzi o prawo polskie, zamknięcie jakiejkolwiek drogi sadowej w tej sprawie.
Tymczasem przebywająca od czerwca ub.r. w areszcie tymczasowym Anna H. (który ze względu na jej stan zdrowia odbywa się w warunkach szpitalnych), decyzją Sądu Rejonowego w Rzeszowie, pozostanie w nim do kwietnia. Orzeczenie sądu zapadło na posiedzeniu niejawnym.
– Sąd przedłużył areszt tymczasowy o 3 miesiące, czyli do 17 kwietnia – mówi mecenas Janusz Kaczmarek, obrońca Anny H. – Będziemy składać zażalenie od decyzji sądu – zapowiada.
Wzięła ponad 170 tys. zł łapówki?
Anna H. została zatrzymana przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego 22 czerwca ub.r. Było to możliwe, gdyż 17 czerwca sąd dyscyplinarny II instancji dla prokuratorów podtrzymał w mocy decyzję sądu I instancji o wydaleniu jej z zawodu (to właśnie na prawomocną decyzję z 17 czerwca obrońca Anny H. złożył – oddaloną w piątek – skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego). Była prokurator usłyszała w katowickiej prokuraturze 4 zarzuty, m.in. przyjęcia od Mariana D., przedsiębiorcy z Leżajska i głównego podejrzanego w aferze podkarpackiej, korzyści majątkowych w kwocie ponad 170 tysięcy złotych, w tym w postaci drogiego alkoholu i usług budowlanych, w związku z pełnieniem funkcji publicznej oraz w zamian za podjęcie się załatwienia spraw w instytucjach państwowych, przekroczenia uprawnień na szkodę interesu publicznego i prywatnego, a także przedłożenia w instytucji dysponującej środkami publicznymi poświadczającego nieprawdę dokumentu w celu uzyskania pożyczki. Była prokurator miała dopuścić się zarzucanych jej przestępstw w okresie od kwietnia 2009 roku do lipca 2014 roku.
Annie H. grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Katarzyna Szczyrek



16 Responses to "Łapówki skończyły prokuratorską karierę"