
RZESZÓW. Niektóre firmy już na miejskich inwestycjach nie zarobią.
Zaniechania, opóźnienia, tłumaczenia, prośby o przesuwanie terminu, a w końcu naliczane kary umowne sięgające kolosalnych kwot. Tak, niestety, wygląda realizacja niektórych inwestycji miejskich. Ma to się jednak zmienić, bo urzędnicy chcą zrobić tzw. czarną listę zamówień publicznych i wykluczyć z realizacji inwestycji firmy, które już kiedyś wykazały się niesolidnością i nieterminowością.
Wszystko dlatego, że samorządy ogłaszając przetargi, muszą liczyć się z tym, że wygra je wykonawca, który zaproponuje najniższą kwotę; jeśli oczywiście spełni wszystkie warunki przetargu. Jednak miasto w tym temacie nie ma wiele szczęścia. Realizowany w ostatnich latach duży program transportowy miał opóźnienia już od samego początku, na etapie opracowania studium całego projektu. Również na czas nie zostało zrealizowanie zadaszenie kortów tenisowych Rzeszowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Podjęła się tego firma z Niebylca, ta sama, z którą miejscy urzędnicy mieli problemy przy budowie hali sportowej przy Szkole Mistrzostwa Sportowego. Hala miała zostać oddana do użytku w grudniu 2014 roku, jednak otwarto ją dopiero jesienią ubiegłego roku. Również zadaszenie rzeszowskiego skate-parku nie zostało oddane na czas. Tak samo było z budową szkoły przy ul. bł. Karoliny.
Teraz masie wszystko zmienić. Od niedawna wszystkie przetargi miejskie obsługuje jeden wydział. Wcześniej każdy miał swoich ludzi, którzy się tym zajmowali. Teraz wszystkie informacje o niesolidnych firmach, które nie wywiązały się z terminów i zostały im naliczone kary umowne, mają być zbierane, a nieterminowi wykonawcy trafią na czarna listę zamówień publicznych.
bsz



7 Responses to "Będzie czarna lista zamówień publicznych"