
TARNOBRZEG. 81-latka otrzymała od wnuka kilkadziesiąt ciosów nożem i mu wybaczyła.
W środę, 18 stycznia, przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu ruszył proces 35-letniego Rafała G. ze Stalowej Woli. Na mężczyźnie ciąży prokuratorski zarzut usiłowania zabójstwa swojej 81-letni babci. Do dramatu doszło w czerwcu ub. roku po meczu Niemcy – Polska, rozegranego w ramach Euro 2016.
Do zdarzenia doszło 16 czerwca ubiegłego roku w jednym z mieszkań przy ul. Czarnieckiego w Stalowej Woli. Tego dnia cała piłkarska Polska żyła meczem, w którym biało-czerwoni zmierzyli się z Niemcami w ramach Piłkarskich Mistrzostw Europy we Francji. W mieszkaniu Rafała G. w Stalowej Woli także śledzono poczynania drużyny Adama Nawałki.
Jak ustalili śledczy, tego dnia do 35-latka przyszli znajomi – mężczyzna i kobieta. Z zeznań tej ostatniej wynika, że już w trakcie meczu gospodarz zachowywał się dość dziwnie. Nie interesował się bowiem ani transmisją meczu, ani tym, że przyszli do niego goście.
– Rafał siedział w czasie meczu w kuchni – mówiła świadek. Kobieta przyznała także, że czuła się z powodu zachowania 35-latka trochę nieswojo, tak jakby była nieproszonym gościem. Po skończonym meczu wraz z kolegą opuściła mieszkanie zajmowane przez 35-latka i jego babcię.
Dramatyczne sceny rozegrały się jeszcze tego samego wieczora. Z ustaleń śledczych wynika, że po wyjściu gości 35-latek położył się spać. Babcia natomiast po pewnym czasie usłyszała dochodzące z pokoju wnuka odgłosy. Myślała, że są tam jeszcze goście i zaglądnęła do niego. Po uchyleniu drzwi okazało się jednak, że oskarżony był w pokoju sam i mówił sam do siebie.
Babcia uznała, że mężczyzna jest pijany i wróciła do siebie. Wówczas Rafał G. miał wpaść w jakiś niewytłumaczalny szał. Wziął nóż i poszedł do babci. Zaczął zadawać jej ciosy, z taką natarczywością i agresją, że złamał narzędzie zbrodni. Gdy się to stało, poszedł do kuchni po kolejny nóż. Ten moment wykorzystała zresztą seniorka, by ratować się telefonem po policję. Patrol natychmiast przyjechał pod wskazany adres i najprawdopodobniej uratował życie kobiecie, którą napastnik okaleczył już 32 ciosami.
Oskarżony przyznał się w sądzie do tego, że napadł na babcię. Próbuje się jednak bronić tym, że w jego mniemaniu nie chciał jej zabić. Rafał G. nie potrafi także wyjaśnić tego, jak i dlaczego doszło do ataku. Mówi, że nie pamięta tego, co się wydarzyło. Trudno mu także podać motywy swojego zachowania. Nie był on pod wpływem żadnych środków odurzających; badanie trzeźwości wykazało, że miał natomiast ok. 0,7 promila alkoholu we krwi.
Rafał G. przyznał, że żałuje tego, co zrobił. Z zakładu karnego, w którym przebywa, napisał do kobiety list, w którym przeprosił ją za to, co uczynił. 81-latka miała na ten list odpisać, że mu wybacza. Wysłała także wnukowi kartkę z życzeniami na święta Bożego Narodzenia.
G. był już wcześniej karany i to czterokrotnie, w tym dwa razy za rozboje. W zakładzie karnym spędził około 6 lat. Jako nastolatek przebywał już także w domu poprawczym. Nie po raz pierwszy zaatakował także babcię, która wychowywała go od dzieciństwa. Wnuk znęcał się już nad nią wcześniej, co było powodem założenia tej rodzinie Niebieskiej Karty.
Oskarżony zaproponował w środę, że podda się dobrowolnie karze ośmiu i pół roku pozbawienia wolności. Prokurator nie wyraził jednak na to zgody, gdyż kodeks karny za przestępstwo, którego dopuścił się Rafał G., przewiduje nie mniej niż 8 lat pozbawienia wolności, 25 lat, a nawet dożywotnie pozbawienie wolności. Proces będzie kontynuowany.
Małgorzata Rokoszewska



5 Responses to "Zadał babci 32 ciosy, ale… nie chciał jej zabić"