Dworzec do wyburzenia i… odbudowania

Z powierzchni zniknie połowa dworcowego gmachu. Chodzi o tę na dalszym planie. Powstała, gdy Rozwadów żelaznym torem był łączony z Przeworskiem. Fot. Jerzy Mielniczuk
Z powierzchni zniknie połowa dworcowego gmachu. Chodzi o tę na dalszym planie. Powstała, gdy Rozwadów żelaznym torem był łączony z Przeworskiem. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Budynek dworcowy w każdej chwili może runąć, bo w części został wybudowany na bagnie.

Konserwator zabytków zgodził się na częściowe wyburzenie dworca kolejowego w Stalowej Woli – Rozwadowie. Nastąpi to w ramach odbudowy linii kolejowej ze Stalowej Woli do Lublina. Pod koniec ub. roku rząd przeznaczył na to grube miliony zł. Zakrawa to na paradoks, ale dzięki tak drastycznemu pociągnięciu, rozwadowski dworzec – przynajmniej w części – odzyska blask z czasów CK.

Dworzec w Rozwadowie został zbudowany prawie na wiek przed tym, gdy rozwijająca się Stalowa Wola wchłonęła stare galicyjskie miasteczko. Miasteczko to było jednak ważnym węzłem kolejowym i stąd sentymenty. Choćby do budynku dworcowego, który kiedyś był wizytówką miasta. Przestał nią być, gdy miasto straciło prawa do własnej pieczęci, a węzeł pasażerów i pociągi.

Dworzec od blisko 5. lat jest użytkowany tylko w małej części. Nie ma w nim ani kasy, ani poczekalni. Wpuszczenie doń pasażerów zagraża w chwili obecnej ich życiu. Piętrowy gmach jest jednak zabytkiem, a takiemu prawnie należy się utrzymanie przy życiu. Nowe życie w stare mury chce wtłoczyć miasto i stąd rozmowy stalowowolskiego magistratu z PKP. Dużo witalności w dworcowych ścianach się nie znajdzie, bo połowa ich zostanie wyburzona. W części nawet małej mogłoby się znaleźć miejsce dla kilku małych firm, które wiążą przyszłość z branżą kolejarską. To jest jeszcze melodia przyszłości, ale już wiadomo, że dworzec przestanie straszyć przejezdnych, a odjeżdżającym będzie służył dachem nad głową.

Jest decyzja o zagospodarowaniu terenu wokół dworca. Staną nowe wiaty, będą ławki, toalety i stojaki dla rowerów. Nie będzie za to północnej części samego budynku. Wszystko przez jego podwaliny. W miejscu, gdzie do dzisiaj stoi dworzec, było bagno. Fundamenty nowszej części budynku, a więc północnej, zostały posadowione na drewnianych palach wbitych w bagno. Jej odbudowa od stanu zerowego ma mały sens. I tak cud, że tyle czasu stała. W opinii kolejarzy, dla potrzeb obsługi ruchu kolejowego w Rozwadowie w zupełności wystarczy mocniejsza część południowo-wschodnia i ta zostanie odrestaurowana.

jam

3 Responses to "Dworzec do wyburzenia i… odbudowania"

Leave a Reply

Your email address will not be published.