
KORCZOWA. Zeszły rok obfitował w doniesienia o próbach przemytu z Ukrainy do Polski bursztynu. Zapowiada się, że i w tym roku może ich nie brakować. Pierwszy udaremniony przemyt „złota morza” w Korczowej już mamy.
Celnicy z Korczowej postanowili dokładnie sprawdzić samochód osobowy, którym podróżował z Ukrainy pasem „nic do oclenia” 18-letni Ukrainiec. I słusznie, bo znaleźli nader ciekawą zawartość zbiornika paliwa w postaci 9,15 kilograma nieoszlifowanego bursztynu. 18-letni kierowca wyznał im, że miał tylko przewieźć towar przez granicę i zainkasować za to 800 złotych. Towar przez granicę przejechał, ale trafił oczywiście do magazynu depozytowego Służby Celnej, która prowadzi dalsze postępowanie w tej sprawie.
Tylko w zeszłym roku podkarpaccy celnicy udaremnili przemyt z Ukrainy prawie 1,5 tony bursztynu. Ten lubiany i cenny kamień nie jest tani, dlatego bursztyn z przemytu cieszy się dużym powodzeniem. Pomysłów na ukrywanie go przemytnikom nie brak: zbiorniki paliwa, akumulatory, butle gazowe, skrzynie narzędziowe, lusterka samochodowe, koła zapasowe, przerobione dachy i podłogi pojazdów, a także skarpetki i rajstopy.





3 Responses to "Tegoroczny debiut w przemycie bursztynu"