
RZESZÓW. PRZEMYŚL. Czy Rzeszów i Przemyśl przyjmą śmieci ze Lwowa?
Mer Lwowa Andrij Sadowy zastanawia się nad wywożeniem odpadów za granicę. Twierdzi, że rozmawiał z miastami partnerskimi, w tym Rzeszowem i Przemyślem, i żadne z nich nie odmawia przyjmowania lwowskich śmieci – donoszą Onet.pl i Wirtualna Polska.
Jak informują ogólnopolskie media, Sadowy na konferencji prasowej miał powiedzieć: „Zapakujemy śmieci, wywieziemy za granicę, a tam zostaną one przerobione”. Lwów ma problem ze składowaniem odpadów po zeszłorocznym pożarze przepełnionego wysypiska śmieci w Grzybowicach koło Lwowa. Co na to wszystko władze największych podkarpackich miast?
– Przewożenie odpadów ze Lwowa do Przemyśla to zadanie trudne, jeżeli nie niemożliwe głównie ze względu na obowiązujące przepisy – mówi Witold Wołczyk. Rzecznik prasowy prezydenta Przemyśla wskazuje, że transport odpadów zmieszanych przez granicę jest niemożliwy, co wynika z rozporządzenia Ministra Zdrowia z 2008 roku w sprawie rodzajów odpadów, których przywóz w celu unieszkodliwienia jest zabroniony.
Decyzję co do odpadów segregowanych podejmuje Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, a w cały proces przewożenia takich śmieci musiałyby zostać zaangażowane także inne służby: Celna, Straż Graniczna i Inspektorat Transportu Drogowego, które zajmowałyby się sprawą w ramach swoich kompetencji.
Nic z tego nie będzie
Jak twierdzi Wołczyk, do tego dochodzą kwestie finansowe, jak choćby przewidziane przez prawo gwarancje finansowe od każdej przewożonej przez granicę tony odpadów, czy też koszty przetwarzania odpadów w Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów. Do tego przemyskie składowisko odpadów jest dzierżawione prywatnej firmie w ramach prowadzonego przez nią RIPOK-u, a więc szczegółowe rozmowy o przewożeniu odpadów ze Lwowa, z uwzględnieniem wskazanych powyżej zastrzeżeń, powinny w zasadzie być prowadzone właśnie z nią.
– Rozumiemy trudną sytuację mieszkańców Lwowa i związaną z tym prośbę mera miasta, jak widać jednak raczej nie będzie możliwe proste rozwiązanie tego problemu, a z całą pewnością nie zależy to od zgody prezydenta miasta. Oczywiście w miarę swoich możliwości będziemy starali się wesprzeć samorząd Lwowa wiedzą i doświadczeniem na temat zagospodarowania odpadów – mówi Witold Wołczyk.
Na brak możliwości takiej współpracy ze Lwowem wskazuje również Rzeszów. – Nikt nie słyszał u nas o takiej propozycji. Po drugie, nie mamy swojego wysypiska. W dodatku, żeby wywozić śmieci poza teren województwa trzeba mieć specjalne pozwolenia. Nie mówiąc już o przewożeniu do innego kraju. To jest raczej nierealne – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa.
Blanka Szlachcińska



24 Responses to "Śmieci z Ukrainy zaleją Podkarpacie?"