
PRZEMYŚL. Sprytny oszust „sprzedawał” w sieci dawno sprzedany samochód.
Choć policja za pośrednictwem mediów od dawna apeluje o rozsądne zakupy w sieci, nadal oszuści zbierają żniwo, wyłudzając pieniądze od naiwnych i skuszonych nader atrakcyjną ceną towarów ludzi. Jeden z takich oszustów, który nabił w butelkę całkiem sporo osób, pozwolił sobie jeszcze na „niewinny żart”: oszukanych umówił w tym samym miejscu w Przemyślu na spotkanie pod adresem, który nie istnieje.
Od zeszłego wtorku (17 stycznia) do przemyskiej KMP zgłosiło się już 7 oszukanych osób z Podkarpacia i Mazowsza, a policja oszacowała, że nabitych w butelkę zostało co najmniej 20 naiwnych, którzy dokonali przedpłat na oferowanego w atrakcyjnej cenie, bo tyko 8,7 tys. złotych czarnego volkswagena polo.
Jak do tego doszło? Ano bardzo prosto: zdjęcie samochodu i ofertę sprzedaży naiwni znaleźli na jednym z serwisów internetowych. Skuszeni atrakcyjną ceną zapomnieli o ostrożności i ochoczo dokonywali przedpłat na wymarzony samochód. „Sprzedawca” życzył sobie rożnych kwot, od 300 do tysiąca złotych. Z każdym z oszukiwanych sprytny naciągacz był w kontakcie telefonicznym i każdego zapewniał, że jest jedynym kupującym. I z wszystkimi umówił się w tym samym dniu na odbiór samochodu w Przemyślu przy ulicy Akacjowej nr 11. Akacjowa w Przemyślu jest, ale próżno na niej szukać numeru 11. Amatorzy czarnego polo zrozumieli, że zostali oszukani i poszli na policję. Jak ustalili funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą przemyskiej komendy prowadzący postępowanie, nie tylko ich nabrał fałszywy sprzedawca. Według ustaleń policjantów oszukanych zostało przynajmniej 20 osób, a może się okazać, że znacznie więcej. Ustalono, że sprytny oszust posłużył się dostępnym w sieci zdjęciem samochodu, który istotnie wystawił do sprzedaży jego właściciel, mieszkaniec powiatu przemyskiego, tyle że było to 3 lata temu, a samochód został już dawno sprzedany pewnemu Białorusinowi.
Policja po raz kolejny już apeluje, by ostrożnie kupować w sieci, szczególnie drogie rzeczy oferowane w bardzo atrakcyjnych cenach. – Najczęściej do oszustw internetowych dochodzi poprzez niezrealizowanie zakupu. Kupujący pomimo wpłacenia sprzedającym pieniędzy za wystawiony towar, nie otrzymują przesyłki, ani zwrotu gotówki, a próby kontaktowania się z oferentami nie przynoszą rezultatu. Sprzedawcy nie odbierają telefonów i nie odpowiadają na e-maile – wyjaśnia oficer prasowa przemyskiej KMP, sierż. sztab. Marta Fac. – Korzystajmy ze znanych i sprawdzonych sklepów czy portali internetowych. Sprawdzajmy rzetelność i wiarygodność kontrahenta. Kupując towar od „jednorazowego” sprzedawcy preferujmy odbiór osobisty zamówionego towaru, przesyłką kurierską pobraniową z możliwością sprawdzenia jej zawartości – radzi policjantka. – Pamiętajmy też, aby zachować dokumenty związane z transakcją. Przede wszystkim nie dajmy się zwieść nierealnym promocjom, często atrakcyjna, niska cena jest podstawowym „chwytem” wykorzystywanym przez oszustów – przestrzega.
Monika Kamińska


