Do którego szpitala trafi supernowoczesny robot?

Tak wygląda specjalny robot wykonujący operacje. Fot. Archiwum
Tak wygląda specjalny robot wykonujący operacje. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Drugi w Polsce chirurgiczny robot Da Vinci będzie operował w stolicy Podkarpacia.

Rozmowy, gdzie stanie Da Vinci są na wstępnym etapie. Początkowo mówiono, że dostanie go miejski szpital w stolicy regionu. Według Stanisława Kruczka, członka zarządy regionu odpowiedzialnego za służbę zdrowia, powinien on jednak stanąć w szpitalu, który ma większe możliwości jego wykorzystania.

– Jeżeli takie będzie postanowienie zarządu, znajdziemy miejsce dla robota, potrzebujemy jednak pozwolenia na utworzenie oddziału urologicznego, dla którego przede wszystkim dedykowany jest robot – mówi Janusz Solarz, szef Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. – Decyzja jeszcze nie zapadła, ale tam (w szpitalu nr 2) jest kardiochirurgia, która mogłaby go również wykorzystywać, bo dedykowany jest urologii, ginekologii i kardiochirurgii – mówi Grzegorz Materna, dyrektor Szpitala Miejskiego.

Cena tego systemu chirurgicznego waha się między 1,5 a 2 mln euro. Ostateczna wartość Da Vinci zależy od oprogramowania i rodzaju wykonywanych zabiegów. Robot Da Vinci to najnowocześniejszy robot chirurgiczny, składający się z czterech ramion zaopatrzonych w narzędzia chirurgiczne. Dzięki niemu chirurg siedzący za konsolą uzyskuje trójwymiarowy obraz operowanej okolicy, w dziesięciokrotnym powiększeniu i co ważne, w naturalnych barwach. Dla pacjenta oznacza to powierzchniową ranę porównywalną do tej przy leczeniu laparoskopowym. Dzięki jego precyzji uszkodzeniu nie ulegają pęczki naczyniowo-nerwowe, co pozwala na zachowanie funkcji trzymania moczu i wzwodu członka, co jest często niemożliwe w operacjach urologicznych. Szczególnie ważne jest to dla młodych pacjentów, którzy przez tego typu zagrożenie często w ogóle rezygnują z operacji. Dzieje się tak dlatego, że laparoskopem z braku miejsca chirurg może wykonywać ruchy „góra – dół”, „lewo – prawo”. Przy wsparciu robota manipuluje narzędziami na okrągło, tak jakby poruszał całą dłonią podczas operacji otwartej.

Wiąże się to też z krótszym okresem hospitalizacji. Po dwóch, trzech dniach od zabiegu pacjenci mogą opuścić szpital, szybciej wracają też do pracy.

Operowanie z pomocą robota to także komfort dla lekarza, który nie stoi w wymuszonej pozycji przez kilka godzin, może w międzyczasie zrobić sobie króciutką przerwę choćby na wypicie łyka kawy (nie mając styczności z raną nie musi być sterylny). Niezmęczony może na dyżurze wykonać dwie operacje, a nie jedną.

Robot to w UE już standard
– Roboty używane są w wielu szpitalach na zachodzie Europy. Pacjenci znając jego możliwości wolą być operowani z jego pomocą. Chcąc nadążyć za rozwojem technologii powinniśmy go mieć – ocenia dyrektor Solarz.

„Rzeszowski Da Vinci” ma zostać wyposażony w łącze teleinformatyczne, które w sytuacjach niespodziewanych pozwoli na połączenie się z partnerską kliniką w Leverkusen (Niemcy). W tej klinice, pod okiem prof. Jürgena Zumbe, od jakiegoś czasu szkolą się rzeszowscy lekarze oraz personel medyczny. Nim jednak pacjenci będą mogli cieszyć się dobrodziejstwami urządzenia, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji musi wyrazić na to zgodę. Starania w tej sprawie są prowadzone. Średni koszt wykonywania takiego zabiegu to 15 tys. zł. To cena jednorazowego sprzętu, którego używa się podczas operacji. Minimalna liczba wykonywanych zabiegów w ciągu roku powinna wynosić co najmniej 150.

ma

3 Responses to "Do którego szpitala trafi supernowoczesny robot?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.