Starsze małżeństwo straciło dorobek życia w pożarze

Akcja gaszenia domu poszkodowanej rodziny. Fot. KP PSP Sanok
Akcja gaszenia domu poszkodowanej rodziny. Fot. KP PSP Sanok

SANOK. Pilnie potrzebna pomoc dla pogorzelców.

Trzyosobowa rodzina z Posady Jaćmierskiej (gmina Zarszyn) straciła dach nad głową. Ogień zabrał starszemu małżeństwu prawie cały dobytek. Starsza pani nie ma nawet ubrań.

Pani Zofia ma 71 lat, jej mąż 77. Pod opieką mają 51-letniego syna, który ze względu na chorobę oczu niedowidzi i nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować. W trójkę żyli w starym, drewnianym domu.

W chwili, gdy w mieszkaniu wybuchł pożar, przebywała w nim tylko pani Zofia, to ona zauważyła ogień. – Wszystko wydarzyło się krótko po godzinie siódmej rano. Syn pojechał na zajęcia do środowiskowego domu pomocy, pani Zofia krzątała się po domu. W pewnej chwili usłyszała trzaski dochodzące z pomieszczenia obok. Kiedy otworzyła drzwi, z pomieszczenia buchnął na nią ogień. Poparzył jej policzek – relacjonuje Małgorzata Pietrzkiewicz z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zarszynie.

Pani Zofia choruje na cukrzycę, prosto z miejsca pożaru została zabrana przez karetkę do szpitala. Wprawdzie kobieta opuściła lecznicę i czuje się już nieco lepiej, jednak cała trójka nadal jest w szoku i próbuje jakoś odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Pomimo szybkiej i sprawnej akcji gaśniczej nie udało się uratować domu ani wyposażenia. Spłonęły wszystkie rzeczy starszej pani. – Na obecną chwilę potrzebujemy ubrań i bielizny dla pani Zofii. Potrzebne są ciepłe swetry, spodnie i kurtka na kobietę o wzroście 165 cm wzrostu w rozmiarze XXL. Buty dostała od siostry. Potrzebne są też koce, kołdry, poduchy, prześcieradła i pościele – wylicza Małgorzata Pietrzkiewicz. Chętni mogą przekazywać także żywność o długim terminie przydatności oraz środku czystości.

Teraz małżeństwo mieszka kątem u krewnych, syn trafił do Środowiskowego Domu Pomocy Społecznej w Rymanowie, później przeniesie się do brata.

Gmina zaproponowała małżeństwu mieszkanie. Na początek będą zwolnieni z czynszu, rachunki zobowiązali się płacić. W mieszkaniu trzeba odświeżyć ściany, remont już się zaczął i ma potrwać do końca tego tygodnia. Później trzeba je będzie umeblować. – Nie ma kuchenki gazowej, wersalki i mebli. Próbujemy coś zorganizować, pytamy w Caritasie, u Brata Alberta. Chcemy im pomóc. To normalna, spokojna, skromna rodzina, której ciężko będzie poradzić sobie bez naszego wsparcia – mówi Małgorzata Pietrzkiewicz. Małżeństwo zostanie tam do czasu odbudowy domu.

Na miejscu był już sołtys z radnym oraz pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zarszynie. Obiecali pomoc. GOPS przekazał rodzinie zasiłek celowy w wysokości 6 tys. zł. – Po konsultacjach podjęliśmy decyzję o odbudowie domu – powiedziała nam Małgorzata Pietrzkiewicz.

Starsze małżeństwo żyje bardzo skromnie, rodzina utrzymuje się z rent i sama nie udźwignie finansowo budowy domu. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej planuje utworzyć konto, na które będzie można wpłacać pieniądze na odbudowę domu. Później będą też potrzebne materiały budowlane.

Osoby, które chcą pomóc małżeństwu proszone są o kontakt z Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Zarszynie pod nr tel. 13 46 710 49.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.