W Lipie testowana będzie najnowocześniejsza broń NATO

„Krab” w kręgach wojskowych nazywany jest młotem artylerii. Do odgłosu takiej armatohaubicy będą się musieli przyzwyczaić mieszkańcy Lipy i ich sąsiedzi. Fot. Jerzy Mielniczuk
„Krab” w kręgach wojskowych nazywany jest młotem artylerii. Do odgłosu takiej armatohaubicy będą się musieli przyzwyczaić mieszkańcy Lipy i ich sąsiedzi. Fot. Jerzy Mielniczuk

LIPA, POW. STALOWOLSKI. Tyraliery wojska już nie będzie w lesie, ale kanonada będzie głośniejsza, niż wcześniej.

Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia przejął w użytkowanie dawny poligon wojskowy w Lipie. To prawie 2,3 tys. hektarów lasów i nieużytków. Kika lat temu wojsko wyprowadziło się z Lipy ze względu na koszty. Teraz do Lasów Lipskich wjedzie ciężka artyleria. Odbywać się tam będą testy urządzeń strzelających produkowanych głównie w Hucie Stalowa Wola.

Przez pół wieku w Lipie był znany poligon wojskowy. Wieś przy szlaku kolejowym Stalowa Wola – Lublin żyła manewrami organizowanymi w pobliskich lasach. Za korzystanie z nich trzeba było w końcu zapłacić i wojsko zrezygnowało z poligonu. Teraz na jego teren znów nie będzie można wejść.

WITU z głównym sztabem w podwarszawskiej Zielonce, ma w Stalowej Woli nieduży poligon doświadczalny. To jednak bardzo mało w stosunku do potrzeb. Armia kupiła w HSW zestawy moździerzy „Rak” i haubic „Krab”. Plany produkcyjne są napięte, a każde takie urządzenie musi być przestrzelane. To przynajmniej kilkadziesiąt strzałów z każdej lufy, a wiedzieć trzeba, że haubica „Krab” miota pociskami na odległości przekraczające 40 km. Wystrzeliwane w Stalowej Woli spadały na poligonie w Nowej Dębie. To jednak za krótka odległość i nasza zbrojownia czasami testowała swoje „skorupiaki” poza granicami kraju, co oczywiście znacząco podrażało proces produkcyjny. Teraz ma to się zmienić.

Lasy Państwowe zdecydowały się przekazać WITU tereny k. Lipy nieodpłatnie. Umowa została podpisana i wkrótce należy się spodziewać tablic z ostrzeżeniem, że wstęp do lasu jest wzbroniony. Oddany WITU bezterminowo poligon to 1,2 tys. samych lasów i blisko drugie tyle ich otuliny. Gdy wojsko z poligonu się wyprowadzało, prawie dwa lata trwało jego rozminowywanie. Często na dziewiczym prawie terenie wybuchały pożary, bo lasy k. Lipy są wyjątkowo urodzajne w grzyby i nieostrożnych amatorów grzybów nie brakuje. Gaszenie pożarów było niebezpieczne, bowiem trafiały się niewybuchy. WITU dostał poligon za darmo, ale będzie musiał dbać chociażby o to, by na zarządzanym terenie się nie paliło. – Już dzisiaj apeluję o rozwagę przy wybieraniu się na wycieczki do Lasów Lipskich – mówi Janusz Zarzeczny, starosta stalowowolski.

jam

One Response to "W Lipie testowana będzie najnowocześniejsza broń NATO"

Leave a Reply

Your email address will not be published.