
KOSZYKÓWKA. PLK. W co gra Brandon Brown, rozgrywający Siarki Tarnobrzeg, który nie wystąpił w kolejnym meczu?
Niezłego kaca po środowej porażce, poniesionej w ostatnich sekundach i w mocno kontrowersyjnych okolicznościach, mogą mieć koszykarze Miasta Szkła, dla których lekiem na całe zło ma być sobotni mecz w Lublinie. W dalekim Ostrowie Wlkp. okazji do rehabilitacji po laniu z mistrzem Polski poszuka z kolei Siarka Tarnobrzeg.
– Nie chciałbym rozwodzić się nad pracą sędziów. Biorę tę porażkę na siebie. Będziemy starać się podnieść jak najszybciej u już w sobotnim meczu powalczyć o zwycięstwo – mówił po przegranym 79:80 meczu z Asseco Gdynia Michał Baran, trener krośnieńskiego beniaminka. Porażka ta przerwała świetną serię 5 meczów bez porażki Miasta Szkła. Okazja do poprawienia sobie humorów będzie już w najbliższą sobotę w Lublinie. Za wygraną ze Starem kciuki będą trzymać nie tylko fani w Krośnie, ale również i w… Tarnobrzegu. To właśnie ekipa z Lublina, która do tej pory wygrała zaledwie 3 mecze (wszystkie przed własną publicznością) jest bezpośrednim rywalem Siarki w walce o utrzymanie się w PLK. Ta z kolei po środowym laniu, jakie dostała przed własną publicznością od mistrza Polski z Zielonej Góry (65:105), jedzie do dalekiego Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie w niedzielę zmierzy się z tamtejszą Stalą. Nie trudno przypuszczać, że ekipa Zbigniewa Pyszniaka, wśród której pod znakiem zapytania kolejny już raz stoi występ Brandona Browna, nie jest faworytem tego spotkania. Amerykanin, który ostatnio leczył kontuzję, nie pojawił się w ogóle w składzie na środowy mecz ze Stelmetem, a nie jest tajemnicą, że ma on ponoć intratną propozycję z Grecji. – Brandon wciąż powtarza, że go boli. Proszę jego pytać o szczegóły, bowiem co jemu w głowie siedzi, to chyba tylko on sam wie. Z dokumentów wychodzi co innego, on twierdzi co innego. To jest słowo przeciwko słowu. Generalnie chyba jakaś klątwa wisi nad nami. Ten chory, ten kontuzjowany, ten ma katar, ten znowu coś innego. Krzysiek Jakóbczyk był cały czas chory, tak samo, jak Zane Knowles, Kuba Patoka powoli dochodzi do siebie – opisuje aktualną sytuację swojego zespołu trener Pyszniak, który dodaje: – Cięgle nie możemy zagrać w pełnym składzie, a mamy teraz mecze co 3 – 4 dni. Wważam, że dopiero na 11 lutego, przed którym będziemy mieli kilka dni czasu na spokojny trening, zespół będzie miał szansę się skonsolidować – mówi trener Pyszniak.
mj
START Lublin – MIASTO SZKŁA Krosno; sobota, godz. 18
STAL Ostrów Wlkp. – SIARKA Tarnobrzeg; niedziela, godz. 18


