Szpitalom będzie opłacało się… segregować chorych

W kardiologii interwencyjnej znacznie obniżono stawki za leczenie. Mało prawdopodobne, by za niewielkie pieniądze kompleksowo zechciano leczyć większość zawałowców. Fot. Wit Hadło
W kardiologii interwencyjnej znacznie obniżono stawki za leczenie. Mało prawdopodobne, by za niewielkie pieniądze kompleksowo zechciano leczyć większość zawałowców. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Eksperci ostrzegają: – Propozycje NFZ w zakresie opieki koordynowanej dla osób po zawale serca mogą wykluczyć z niej najbardziej potrzebujących.

Według planów resortu zdrowia, za kompleksową opiekę po zawale mięśnia sercowego szpital ma dostać o 20 proc. więcej pieniędzy niż gdyby osobno płacono za zabieg w szpitalu, wizyty u specjalistów i rehabilitację. NFZ jednak wpadł – na słuszny co do zasady pomysł – by premiować powrót do pracy zawodowej chorych i dodatkowe 20 proc. zamierza płacić wyłącznie wtedy, gdy chory najpóźniej w trzy miesiące od wypisu ze szpitala podejmie pracę zawodową. Za innych pacjentów ma dać tylko 10 proc. więcej. Większość zawałowców to jednak osoby starsze, często już niepracujące. I tu zaczyna się problem.

Ponieważ to lekarze i placówki będą decydować, którym pacjentom leczenie koordynować, zapisy proponowane przez NFZ spowodują, że szpitalom będzie opłacało się segregować chorych i brać do KOZ (kompleksowa opieka po zawale), osoby młodsze, aktywne zawodowo, w relatywnie dobrym stanie zdrowia, które faktycznie mogą wrócić do pracy. Na dodatek, gdy pacjent po zawale trafi ponownie do szpitala, całkiem wypadnie z opieki koordynowanej. – A często są to bardzo chore osoby, z różnymi dodatkowymi problemami kardiologicznymi, i tych najciężej chorych z systemu się wyłączy – mówią kardiolodzy.

Ponadto, o ile przy młodszych osobach ważny jest powrót do pracy, to u starszych kluczowe jest to, by po wyjściu ze szpitala i rehabilitacji byli zdolni do samodzielnego życia (nie potrzebowali opiekunów lub pobytu w ośrodku).

Szacuje się, że w koordynowanej opiece będzie tylko 20 – 30 proc. pacjentów. Może się okazać, że jeszcze mniej, jeśli świadczenie będzie limitowane. A będzie, bo fundusz w projekcie zarządzenia zaplanował, że zmiany spowodują wzrost wydatków jedynie o 30 mln zł. Skala pomocy będzie więc niewielka. Co roku zawał ma bowiem 80 tys. osób. Gdyby wszystkich włączyć w KOZ, dałoby to średnio 375 zł na osobę, a przecież koszty rozwiniętej opieki są dużo wyższe (wszczepienie np. kardiowertera lub defibrylatora to koszt kilku tysięcy złotych na osobę), a gdzie konsultacje i rehabilitacja?

Sytuacja jest tym trudniejsza, że w kardiologii interwencyjnej znacznie obniżono stawki za leczenie. Od stycznia wyceny obniżono średnio o 18 proc., ale biorąc pod uwagę zmiany przeprowadzone w połowie zeszłego roku, to w sumie aż 35 proc.

Kardiolodzy szacują, że w sumie uszczupliło to dochody placówek o 500 mln zł. 30 mln zł na KOZ nijak się ma do skali tych obniżek.

am

3 Responses to "Szpitalom będzie opłacało się… segregować chorych"

Leave a Reply

Your email address will not be published.