
WOKÓŁ SPORTU. Działająca od jesieni Fundacja Pro-Resovia postarała się o pierwsze stypendium.
– Mało kto w nas wierzył. Ale przecież jak dziewczyny się za coś wezmą, to są efekty – uśmiecha się Daria Szczygieł-Pociask, prezes fundacji Pro-Resovia.
Pomysł zrodził się w głowach Anny i Pawła Bajdów, którzy od razu pomyśleli o Darii. Cała trójka od dziecka sympatyzuje z Resovią. Znają w klubie każdy kąt, mają przyjaciół i znajomych wśród działaczy, trenerów i samych sportowców. Proszą jednak, by nie utożsamiać ich z trzecioligową Resovią. – Oczywiście współpracujemy, piłkarz tej drużyny Mirosław Kmiotek otrzymał – jako pierwszy – stypendium naszej fundacji. Lecz chcemy pomagać wszystkim sportowcom Resovii, także łucznikom i lekkoatletom. Myślimy nawet o koszykówce, której tak bardzo w Rzeszowie brakuje – tłumaczy Daria.
Autokar i nakrętki
Fundusze są jeszcze skromne, jak to w organizacji, która dopiero raczkuje. 21-letni Kmiotek przez pół roku otrzymywać będzie z fundacji 200 zł co miesiąc. Lekkoatleci nie mieli za co pojechać do Mielca na halowe mistrzostwa Podkarpacia juniorów, więc Pro-Resovia postarała się o autokar – kosztowało to 500 zł.
– Jeden z naszych kibiców ma chore dziecko, więc ruszyliśmy z akcją zbierania nakrętek – dodaje Daria.
Niech ludzie się dowiedzą
Resovia nie jest najbogatszym klubem, a zdolnych dzieciaków, które potrzebują materialnego wsparcia, nie brakuje. Lecz celem fundacji jest również popularyzacja zdrowego trybu życia, historii regionu i kraju, szerzenie kultury i oświaty. Współpracę z fundacją podjął m.in. literat i znany dziennikarz Wiesław Zieliński. Na stronie pro-resovia.pl ukazał się jego pierwszy felieton.
– W przyszłości zamierzamy organizować zawody sportowe i imprezy kulturalne, dokładać cegiełkę przy szkoleniach trenerów i instruktorów, honorować zasłużonych dla klubu i miasta. Plany są ambitne, ale wszystko w swoim czasie. W tym momencie najważniejsze jest dotarcie z przekazem do jak największej grupy, bo wiele osób wciąż nie wie o istnieniu fundacji – mówi prezes Pro-Resovii.
Bazarki na Facebooku
Wolontariat – to słowo-klucz w fundacji. Za pracę tutaj nie pobiera się wynagrodzenia, często dokłada się natomiast z własnej kieszeni. Na szczęście osób bezinteresownych nie brakuje, ot choćby Marcin Jarembski, który stworzył bardzo estetyczną stronę internetową oraz logo fundacji. W jaki sposób pozyskuje ona pieniądze? Głównie organizując bazarki na Facebooku. – Otrzymujemy od naszych sympatyków pamiątki, czasem markowe ciuchy albo kolekcjonerskie perełki takie jak butelka whisky z herbem Resovii, statuetka za awans piłkarzy do trzeciej ligi sprzed kilkunastu lat czy odznaki nr 109 i 110 wydane z okazji 110-lecia klubu. Wszystko idzie pod młotek, a wyniki licytacji niejednokrotnie bardzo nas zaskakują. Butelka whisky, o której wspomniałam, „poszła” za niemal 400 zł, szalik za siedem „stów”. Wielu mieszkających za granicą sympatyków Resovii wpłaca pieniądze bezpośrednio na konto.
Nadchodząca wiosna powinna być dla fundacji przełomowa. Głośno o niej powinno być podczas meczów III-ligowych piłkarzy, niewykluczone, że logo Pro-Resovia pojawi się na koszulkach zespołu Szymona Szydełki. Przyspieszy współpraca z SMS Resovia. Warto wesprzeć szlachetną inicjatywę. Tym bardziej, że stoją za nią dziewczyny o wielkich sercach. – Pomagałyśmy dzieciakom w hospicjum, rozdawałyśmy prezenty mikołajkowe w hali Podpromie i w szpitalu przy ul. Lwowskiej z okazji Dnia Dziecka. Lubimy się czuć potrzebne, pomaganie komuś jest po prostu przyjemne – puentuje Daria Szczygieł-Pociask.
***
Chcesz wesprzeć fundację? Wystarczy dokonać tradycyjnego przelewu na poniższe dane:
FUNDACJA PRO RESOVIA
35-111 Rzeszów
ul. Stanisława Wyspiańskiego 22
Nr konta: 51 1750 0012 0000 0000 3508 8838
Bank Raiffeisen Polbank
Więcej szczegółów o funkcjonowaniu Pro-Resovia na stronie www.pro-resovia.pl.
Tomasz Szeliga


