
PRZEDMIEŚCIE DUBIECKIE. Poziom tlenku węgla był przekroczony kilkadziesiąt razy. To cud, że wszyscy przeżyli.
– Zgłoszenie otrzymaliśmy od pogotowia ratunkowego w niedzielę ok. 3 nad ranem. Na pomoc siedmiu poszkodowanym pojechały 3 zastępy strażaków, 12 ratowników. Rodzina składająca się z matki, babci i pięciorga dzieci w wieku od 8 do 18 lat trafiła do szpitala. Byli przytomni, ale podtruci czadem – mówi młodszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik podkarpackich strażaków.
Rzecznik dodaje, że od tragedii był tylko krok. Poziom tlenku węgla był bardzo duży, powyżej 200 ppm, czyli kilkadziesiąt razy przekroczony i w każdej chwili wielopokoleniowa rodzina mogła się już nie obudzić. – Na szczęście któreś z dzieci poczuło się na tyle źle (miało nudności i zawroty głowy), że się zbudziło. Zaalarmowało matkę, a ta zadzwoniła po pogotowie. Tam zasugerowano jej, że może to być zatrucie czadem i kazano opuścić budynek. To uratowało im życie – dodaje.
Najprawdopodobniej źródłem czadu w domu jednorodzinnym był piecyk gazowy w kuchni, którym ogrzewano dom. W budynku odcięto gaz.
Tylko od stycznia tego roku podkarpaccy strażacy byli już wzywani 148 razy do zdarzeń związanych z ulatnianiem się czadu. 119 osób, z czego 35 to dzieci, trafiło do szpitali z objawami podtrucia tlenkiem węgla. W mijającym tygodniu czad zabił na Podkarpaciu dwie osoby, w tym 20-letnią kobietę.


