
PODKARPACIE. Rynek suplementów diety to obszar wysokiego zagrożenia – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli.
Badania laboratoryjne suplementów diety zlecone przez NIK wykazały, że w sprzedaży internetowej, ale także w sklepach stacjonarnych i aptekach, obok rzetelnych preparatów znajdowały się suplementy diety zawierające np. bakterie chorobotwórcze, substancje rakotwórcze oraz stymulanty podobne do amfetaminy, czyli działające jak narkotyki.
W świetle prawa suplement diety nie jest produktem leczniczym. Jest to żywność, która w ustawie zdefiniowana jest jako środek spożywczy, którego celem powinno być uzupełnienie niezbilansowanej diety. Występuje jednak w postaci tabletek, kapsułek, saszetek, czyli ma formę i postać taką jak leki. W zestawieniu z nieuczciwą, bo wprowadzającą w błąd reklamą, może u osób nieznających bliżej cech tego produktu powodować mylne wyobrażenie o jego właściwościach leczniczych.
GIS ma prawo kontrolować te preparaty gdy już znajdują się na rynku. Szkopuł w tym, że wedle raportu NIK nie robi tego. W badanym przez NIK okresie ponad 90 proc. sprzedawanych suplementów w ogóle nie zostało poddanych żadnym badaniom. A na rynku jest ich blisko 28 tys.
Według NIK, nawet jeśli GIS zaczynał badać podejrzany suplement, to trwało to latami. Średni czas postępowania wynosił 2256 dni, czyli ponad 6 lat, a najdłuższe z tych postępowań trwało ponad 3100 dni, czyli ok. 8,5 roku. „Dopiero po czterech miesiącach GIS zareagował na przekazane w grudniu 2015 r. wyniki badań laboratoryjnych jednego z suplementów diety, wskazujące na zafałszowanie produktu substancjami pobudzającymi, podobnymi do amfetaminy. Podjęte w konsekwencji działania spowodowały wycofanie z rynku jedynie 316 opakowań tego produktu. Łącznie od 2012 r. jeden tylko importer rozprowadził ponad 10 tys. opakowań tego suplementu, po 90 tabletek każde” – grzmią kontrolerzy.
A rynek suplementów diety rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie w pierwszej połowie 2015 r. Polacy kupili niemal 95 mln opakowań suplementów, wydając na ten cel ponad 1,5 mld złotych, na co niewątpliwy wpływ ma ich reklama. Z danych Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wynika, iż od 1997 r. do 2015 r. liczba reklam z sektora produktów zdrowotnych i leków (w tym suplementów diety) wzrosła blisko dwudziestokrotnie, podczas gdy ogólna liczba reklam tylko trzykrotnie.



3 Responses to "NIK: – W suplementach diety są m.in. substancje rakotwórcze i narkotyki"