NIK: – W suplementach diety są m.in. substancje rakotwórcze i narkotyki

Przysłowiowy Kowalski nie odróżnia suplementów diety od leków bez recepty. Aż 41 proc. ankietowanych przypisało suplementom właściwości lecznicze, których produkty te nie mają. Połowa badanych uważała, że suplementy są tak samo kontrolowane, jak leki, zaś co trzeci, że są sprawdzane pod względem skuteczności. To także nie jest prawda. Fot. Archiwum
Przysłowiowy Kowalski nie odróżnia suplementów diety od leków bez recepty. Aż 41 proc. ankietowanych przypisało suplementom właściwości lecznicze, których produkty te nie mają. Połowa badanych uważała, że suplementy są tak samo kontrolowane, jak leki, zaś co trzeci, że są sprawdzane pod względem skuteczności. To także nie jest prawda. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Rynek suplementów diety to obszar wysokiego zagrożenia – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli.

Badania laboratoryjne suplementów diety zlecone przez NIK wykazały, że w sprzedaży internetowej, ale także w sklepach stacjonarnych i aptekach, obok rzetelnych preparatów znajdowały się suplementy diety zawierające np. bakterie chorobotwórcze, substancje rakotwórcze oraz stymulanty podobne do amfetaminy, czyli działające jak narkotyki.

W świetle prawa suplement diety nie jest produktem leczniczym. Jest to żywność, która w ustawie zdefiniowana jest jako środek spożywczy, którego celem powinno być uzupełnienie niezbilansowanej diety. Występuje jednak w postaci tabletek, kapsułek, saszetek, czyli ma formę i postać taką jak leki. W zestawieniu z nieuczciwą, bo wprowadzającą w błąd reklamą, może u osób nieznających bliżej cech tego produktu powodować mylne wyobrażenie o jego właściwościach leczniczych.

GIS ma prawo kontrolować te preparaty gdy już znajdują się na rynku. Szkopuł w tym, że wedle raportu NIK nie robi tego. W badanym przez NIK okresie ponad 90 proc. sprzedawanych suplementów w ogóle nie zostało poddanych żadnym badaniom. A na rynku jest ich blisko 28 tys.

Według NIK, nawet jeśli GIS zaczynał badać podejrzany suplement, to trwało to latami. Średni czas postępowania wynosił 2256 dni, czyli ponad 6 lat, a najdłuższe z tych postępowań trwało ponad 3100 dni, czyli ok. 8,5 roku. „Dopiero po czterech miesiącach GIS zareagował na przekazane w grudniu 2015 r. wyniki badań laboratoryjnych jednego z suplementów diety, wskazujące na zafałszowanie produktu substancjami pobudzającymi, podobnymi do amfetaminy. Podjęte w konsekwencji działania spowodowały wycofanie z rynku jedynie 316 opakowań tego produktu. Łącznie od 2012 r. jeden tylko importer rozprowadził ponad 10 tys. opakowań tego suplementu, po 90 tabletek każde” – grzmią kontrolerzy.

A rynek suplementów diety rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie w pierwszej połowie 2015 r. Polacy kupili niemal 95 mln opakowań suplementów, wydając na ten cel ponad 1,5 mld złotych, na co niewątpliwy wpływ ma ich reklama. Z danych Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wynika, iż od 1997 r. do 2015 r. liczba reklam z sektora produktów zdrowotnych i leków (w tym suplementów diety) wzrosła blisko dwudziestokrotnie, podczas gdy ogólna liczba reklam tylko trzykrotnie.

3 Responses to "NIK: – W suplementach diety są m.in. substancje rakotwórcze i narkotyki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.