Nie mają domów, ale nie chcą pomocy

Informację o miejscach, w których przebywają bezdomni policjanci uzyskali z hospicjum, noclegowni, od mieszkańców Tarnobrzega oraz z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Fot. Bogdan Myśliwiec
Informację o miejscach, w których przebywają bezdomni policjanci uzyskali z hospicjum, noclegowni, od mieszkańców Tarnobrzega oraz z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Po akcji liczenia bezdomnych wiadomo już, gdzie mieszkają na terenie miasta. Okazało się też, że nie chcą skorzystać z pomocy miejskich służb.

Mieszkają w altanach na działkach, w garażach, altanach śmietnikowych i pustostanach gospodarczych. Bezdomni, którzy zakotwiczyli w Tarnobrzegu rozsiani są po całym mieście. Korzystają z jadłodajni i doraźnej pomocy socjalnej. Nie chcą iść do schroniska. Dla niektórych to już szósta z kolei zima spędzana w warunkach, które trudno sobie wyobrazić.

Policjanci ze służby dzielnicowych Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu, strażnicy miejscy i pracownicy MOPR uczestniczyli w ogólnopolskim badaniu liczby osób bezdomnych. Podczas sprawdzeń miejsc na terenie Tarnobrzega, w których gromadzą się bezdomni, funkcjonariusze znaleźli ośmiu mężczyzn. Pomimo oferowanej pomocy w przewiezieniu do schroniska, żaden z nich, nie chciał skorzystać z tej propozycji. Bezdomni drogę do schroniska znają, z wyboru wolą jednak mieszkać tam, gdzie stworzyli sobie prowizoryczne warunki do przeżycia. Każdą z tych osób to inna historia i zawsze wielki dramat osobisty.

– Podczas patrolu dzielnicowi sprawdzili kilkanaście miejsc na terenie miasta Tarnobrzega. Sprawdzenia objęły między innymi: altany rodzinnych ogrodów działkowych Nadole, Siarkopol, Wielopole, budynki gospodarcze przy ul. Lądowisko Jana Pawła II, altanę śmietnikową przy ul. Wianek 8, dworzec PKS i przystanki PKS, opuszczone budynki przy ul. M. Curie – Skłodowskiej w Tarnobrzegu – informuje podinsp. Beata Jędrzejewska-Wrona, rzecznik tarnobrzeskiej policji. – Łącznie policjanci dotarli do 8 osób.

nie mają domów 1

Pierwszych dwóch mężczyzn, policjanci znaleźli w jednej z altanek przy ul. Nadole w Tarnobrzegu. Byli to bezdomni w wieku 57 i 60 lat. Gdy policjanci zajrzeli do środka mężczyźni właśnie kładli się spać, byli trzeźwi, nie chcieli skorzystać z oferowanej pomocy. W altanie tej spędzają już szóstą zimę, nie przetrwaliby mrozów bez pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Tarnobrzegu.

Kolejny mężczyzna pomieszkuje na terenie rodzinnego ogrodu działkowego Siarkopol w Tarnobrzegu. 57-letni bezdomny spał w altanie, również nie przystał na oferowaną pomoc. Podczas obchodu osiedla Siarkopol, funkcjonariusze w jednym z garaży znaleźli dwóch bezdomnych mężczyzn. Kolejny 66-latk mieszka w budynku gospodarczym na posesji przy ul. Lądowisko JP II. On także nie chciał skorzystać z pomocy. Twierdził, że ma ciepło nie jest głodny i noc spędzi w tym miejscu.

W altanie śmietnikowej przy ul. Wianek, policjanci znaleźli 53-letniego bezdomnego. On również odmówił pomocy. Zapewnił funkcjonariuszy, że korzysta z gorących posiłków i ma zapewnioną doraźną pomoc.

Ostatnim skontrolowanym miejscem, były ogrody działkowe Wielopole. Tam policjanci znaleźli 40-letniego bezdomnego. Mężczyzna był trzeźwy, również nie przystał na oferowaną pomoc.

– W każdym przypadku policjanci uświadamiali bezdomnym mężczyznom, którzy nie chcieli skorzystać z oferowanej pomocy, jak niebezpieczne dla życia i zdrowia jest przebywanie podczas niskich temperatur w miejscach nieogrzewanych, czy też niewłaściwe obchodzenie się z ogniem przy próbach ogrzania się. Bezdomni otrzymywali również informację, gdzie w razie potrzeby taką pomoc można uzyskać, gdzie można przenocować, ogrzać się, zjeść, czy też zmienić odzież – dodaje pani rzecznik.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.