
PODKARPACIE. Lekarze wyjeżdżają za pracą z Polski. Minister Gowin ma pomysł, jak ich zatrzymać.
– W Polsce brakuje lekarzy – mówił w poniedziałek (13 lutego) w Centrum Zrównoważonego Rozwoju i Poszanowania Energii w Miękini k. Krakowa wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, pytany o wcześniej złożoną propozycję płatnych studiów medycznych. Jednocześnie zaznaczył, że proponuje płatne studia medyczne po to, aby Polacy mieli dostęp do dobrej opieki zdrowotnej i że „bez akceptacji ministra zdrowia nie zamierza żadnych rozwiązań forsować na siłę”.
– Bez używania brzydkich słów nie da się tego skomentować. Nikt myślący logicznie czegoś takiego by nie wymyślił. Dlaczego aktor, muzyk, inżynier czy nauczyciel wyjeżdżając z kraju uważany jest za kreatywnego człowieka, jadącego tam, gdzie może się lepiej realizować, a wyjeżdżający lekarz za bandytę, który musi zwrócić pieniądze nie wiadomo komu? – mówi lek. med. Zdzisław Szramik, wiceprzewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, członek Naczelnej Rady Lekarskiej.
Szramik przyznaje, że lekarzy brakuje, a luka pokoleniowa rośnie nieprzerwanie od wielu lat, ale nie tędy droga, by ich zatrzymać. Dziś średnia wieku lekarzy niebezpiecznie zbliża się do 60 lat i gdyby nie sędziwi, czynni zawodowo, niestety, często 80-latkowie, brakowałoby ich jeszcze bardziej – mówi.
Jak miałaby wyglądać odpłatność za studia medyczne?
Temat odpłatności za studia medyczne szef resortu widziałby w ten sposób: student medycyny otrzymywałby państwowe stypendium w pełni pokrywające koszty nauki, które po zakończeniu edukacji musiałby odpracować w Polsce (po kilku latach byłoby ono umarzane). Gdyby młody lekarz zdecydował się wyjechać za granicę, wówczas musiałby zwrócić koszt stypendium (według wicepremiera koszt kształcenia jednego studenta medycyny to obecnie pół miliona złotych).
– Trzeba się zastanowić, czy relatywnie ubogie polskie społeczeństwo rzeczywiście powinno finansować kształcenie wielotysięcznych rzesz lekarzy dla najbogatszych krajów Europy i świata? – mówił Gowin.
Krytycznie do pomysłu odniósł się cały Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. W wydanym oświadczeniu i piśmie skierowanym do premier Beaty Szydło OZZL ocenił, że propozycja wprowadzenia odpłatnych studiów medycznych jest „bezprawna” i „dyskryminująca jedną grupę społeczną, to jest studentów medycyny”. „Wobec skrajnego niedoboru lekarzy w Polsce propozycję tę można przyrównać do pomysłu wprowadzenia kar finansowych za posiadanie dzieci w sytuacji kryzysu demograficznego” – czytamy w oświadczeniu. „Zapowiedzi wicepremiera Gowina mogą spowodować – już dzisiaj – wiele negatywnych społecznie skutków, jak: – wzrost emigracji lekarzy i przyszłych lekarzy (obecnych studentów), którzy dotychczas wahali się, czy podjąć taką decyzję; zmniejszenie zainteresowania studiami medycznymi przez osoby mniej zamożne (chociaż nie mniej uzdolnione); jeszcze większy niedobór lekarzy w Polsce”. „Jest to propozycja tak absurdalna, że należałoby się zastanowić, czy nie jest to – ze strony wicepremiera Gowina – prowokacja wymierzona w obecny rząd, mająca na celu jego skompromitowanie w oczach społeczeństwa”.
Z propozycją, by lekarze po zakończeniu rezydentury byli zobowiązani do pracy w Polsce przez określony czas, do ministra zdrowia przed rokiem występowała również ówczesna rzecznik praw pacjenta Krystyna Kozłowska.
am



8 Responses to "Koniec bezpłatnych studiów medycznych?"