Hit sezonu w Łańcucie

Łukasz Pacocha (nz. po prawej) w przeszłości bronił barw Sokoła. Dziś dyryguje grą Legi Warszawa. Fot. Wit Hadło
Łukasz Pacocha (nz. po prawej) w przeszłości bronił barw Sokoła. Dziś dyryguje grą Legi Warszawa. Fot. Wit Hadło

KOSZYKÓWKA. I LIGA. Sobotni (godz. 17.30) mecz w Łańcucie, w którym spotkają dwie najlepsze obecnie drużyny zaplecza PLK – Legia i Sokół – może w dużej mierze zadecydować o końcowym zwycięstwie jednej z nich w fazie zasadniczej.

Oba zespoły w dotychczasowych 22 kolejkach zdobyły po 40 punktów (18 zwycięstw i 4 porażki). W pierwszym meczu w stolicy, ekipa Dariusza Kaszowskiego pokonała „Wojskowych” 65:60. Teraz z pewnością myśli o powtórzeniu tego wyniku, który pozwoliłby jej wrócić na fotel lidera I ligi. Sokół, który ostatnio zmagał się z kontuzjami i przegrał minimalnie dwa mecze, przed tygodniem znacznie poprawił sobie humory, gromiąc na wyjeździe Astorię Bydgoszcz 112:79. Nad Brdą nie zagrał wprawdzie narzekający na uraz pleców Sebastian Szymański, ale wrócił za to na parkiet w świetnym stylu (26 pkt), mocno poobijany wcześniej Marcin Sroka. Legia przyjedzie do Łańcuta żądna rewanżu za porażkę z pierwszej rundy i zamiarem podtrzymania zwycięskiej passy, jaka jej ostatnio towarzyszy. Po raz ostatni stołeczna drużyna zeszła pokonana z parkietu 11 listopada ubiegłego roku (64:72 w Prudniku). – To koszykarze z Łańcuta mają się bać nas, a nie my ich. Odnieśliśmy 13 zwycięstw z rzędu, oni ostatnio przegrywali. Jedziemy na ich teren pewni siebie i sądzę, że ten mecz potoczy się po naszej myśli – mówi doskonale znany w Łańcucie (grał w Sokole w sezonie 2007/2008 i 2013/2014) Łukasz Pacocha, który obecnie dyryguje ekipą Legii. Oprócz niego, w składzie „Wojskowych” jest jeszcze jeden inny były zawodnik Sokoła, Marcel Wilczek (sezon 2010/2011).

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.