Mali pacjenci nie będą musieli wyjeżdżać na leczenie poza region

Obecnie w Podkarpackim Centrum Onkologii w Rzeszowie napromieniowani są dorośli pacjenci. Ośrodek przygotowuje się także do naświetlania dzieci. Fot. Wit Hadło
Obecnie w Podkarpackim Centrum Onkologii w Rzeszowie napromieniowani są dorośli pacjenci. Ośrodek przygotowuje się także do naświetlania dzieci. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Podkarpackie Centrum Onkologii przygotowuje się do naświetlania dzieci.

– Decyzja o naświetlaniu dzieci w Rzeszowie już zapadła. Przed nami jednak moc pracy. Trzeba przeszkolić zespół ludzi, którzy będą to robić: lekarzy, techników radioterapii, fizyków. Konieczne będą też zakupy sprzętowe typu maski czy odpowiednie unieruchomienia. Mamy dla tych działań zielone światło od dyrektora, bo chodzi o to, żeby dzieci z regionu nie musiały wyjeżdżać na napromienianie, tylko mogły się leczyć na miejscu – mówi dr hab. n. med. Maciej Machaczka, pełnomocnik dyrektora ds. Podkarpackiego Centrum Onkologii.

Szkolenia najprawdopodobniej będą prowadzone w Centrum Onkologii we Wrocławiu, z którym współpracuje szef Kliniki Onkohematologii Dziecięcej, od dwóch lat działającej w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie – jedynym oddziale w regionie, gdzie diagnozuje się i leczy choroby nowotworowe u niepełnoletnich pacjentów.

Radioterapia ważnym czynnikiem leczenia
Radioterapia, czyli napromieniowanie raka, jest bardzo ważnym elementem walki z niektórymi chorobami nowotworowymi, np. mózgu, neuroblastomą, mięsakiem tkanek miękkich, ziarnicą złośliwą.

– Obecnie nasi pacjenci do 18. roku życia, którzy potrzebują radioterapii, są kierowani do ośrodków poza województwem. Dzieci trafiają nawet do dość odległego Wrocławia. To duża niedogodność dla pacjentów i ich rodziców, bo procedura trwa średnio od 2 do 5 tygodni. W dodatku często konieczna jest w tym okresie hospitalizacja – przyznaje dr n. med. Radosław Chaber, kierownik kliniki.

Leczymy coraz skuteczniej
Wyniki leczenia dzieci z chorobą nowotworową są coraz lepsze. Jeszcze trzy dekady temu diagnoza: nowotwór złośliwy była często dla małych pacjentów jak wyrok śmierci. Dziś, dzięki leczeniu skojarzonemu, łączącemu chemio i radioterapię oraz interwencje chirurgiczne, udaje się uratować 70, a nawet 80 proc. dzieci. – Mali pacjenci mogą znieść dużo więcej, niż dorośli. Posiadają też lepsze zdolności regeneracji. Znaczenie ma również fakt, iż nowotwory wieku dziecięcego mają inną biologię. Z jednej strony są bardziej agresywne, ale z drugiej: lepiej reagują na chemioterapię – wyjaśnia specjalista.

am

2 Responses to "Mali pacjenci nie będą musieli wyjeżdżać na leczenie poza region"

Leave a Reply

Your email address will not be published.