
NOWA DĘBA. Blisko 30 policjantów z psem tropiącym i strażaków prowadziło poszukiwania zaginionego 40-letniego mieszkańca gminy Nowa Dęba. Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że mężczyzna może znajdować się w sytuacji zagrażającej życiu.
– O zaginięciu 40-letniego mężczyzny, policjantów powiadomiła najbliższa rodzina. Jak ustalono mężczyzna przebywał na imprezie, w jednym z lokali w Nowej Dębie. Z przekazanych informacji wynikało również, że podczas zabawy 40-latek spożywał alkohol, po czym niespodziewanie, w środku nocy wyszedł z lokalu i oddalił się w nieznanym kierunku. Do zdarzenia doszło w niedzielę po godzinie 4 rano, mężczyzna nie powrócił do miejsca zamieszkania, nie odbierał także telefonu. Istniało podejrzenie, że zaginiony może mieć myśli samobójcze – informuje podinsp. Beata Jędrzejewska-Wrona, rzecznik tarnobrzeskiej policji.
Policjanci ruszyli na poszukiwania zaginionego. Po zapoznaniu się z rysopisem mężczyzny, funkcjonariusze przystąpili do sprawdzenia terenu. Komunikat o zaginięciu osoby, dyżurny jednostki policji przekazał podległym patrolom. W rejon poszukiwań skierowano policjantów z tarnobrzeskiej komendy wraz z psem tropiącym oraz strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Nowej Dęby. Do działań zaangażowanych było blisko 30 policjantów i 13 strażaków.
Mężczyznę udało się odnaleźć, około 10 kilometrów od miejsca zaginięcia.
mrok



One Response to "Urwał się z imprezy i poszedł w nieznane"