
KOLBUSZOWA. Bolesne cięcia etatów są nieuniknione.
Nie ma co się czarować. Reforma oświaty będzie boleć. Zwłaszcza nauczycieli. Po zastąpieniu gimnazjów ośmioklasowymi szkołami podstawowymi, wielu z nich straci pracę. Ilu ich będzie w Kolbuszowej? Tego jeszcze nie wiadomo, choć już dziś Paweł Michno, szef miejskiej komisji oświaty, raczej nie pozostawia złudzeń: – Zarówno redukcja etatów, jak i zwolnienia nauczycieli, niestety, są nieuniknione – twierdzi.
Wiadomo już, że wszystkie szkoły podstawowe na terenie gminy zostaną utrzymane i będą liczyć osiem oddziałów. Dotyczyć to będzie również placówek, które liczą tak mało uczniów, że z ekonomicznego punktu widzenia nie mają racji bytu. W decyzji radnych zdecydowały jednak względy społeczne. To jednak nie znaczy, że zbliżająca się coraz większymi krokami reforma oświaty nie będzie boleć. Będzie. Zwłaszcza nauczycieli.
– Zarówno redukcja etatów, jak i zwolnienia nauczycieli są nieuniknione – twierdzi Paweł Michno, przewodniczący komisji oświaty Rady Miejskiej. – Zrobimy jednak wszystko, żeby to było jak najmniej bolesne. Mówiąc o zwolnieniach, mam na myśli nauczycieli, którzy w najbliższym czasie nabędą prawo do wcześniejszej emerytury i świadczeń pomostowych. Tych pedagogów jest sporo w naszej gminie. Ich odejście mogłoby rozwiązać problem.
W sąsiednim dużo mniejszym Cmolasie w związku z reformą pracę straci co najmniej kilkunastu nauczycieli. – U nas sytuacja pewnie będzie mniej rozpaczliwa – zapewnia radny Michno. – Ostateczna decyzja w tej sprawie powinna zostać podjęta w marcu. Dzisiaj nie ma jasnej deklaracji w tej sprawie. Mogę tylko powiedzieć, że w podstawówkach mamy 122 etaty nauczycielskie, w gimnazjach – 57. Po reformie ma być ich 165, czyli o 14 mniej.
Paweł Galek



One Response to "Ilu nauczycieli straci pracę?"