
STALOWA WOLA. Przez lata trwały targi miasta z powiatem, kto ma zapłacić za remont jednej z dłuższych ulic w mieście, która jest drogą powiatową. A samochody rozjeżdżały ludzi…
Strabag przebuduje ul. Poniatowskiego. To najniebezpieczniejsza arteria w mieście. Nie ma roku bez wypadku śmiertelnego. Późną jesienią będzie to droga ze skrzyżowaniami bezkolizyjnymi i wyniesionymi przejściami. Kierowcy na niej nie przyspieszą, ale m.in. dzięki temu piesi i rowerzyści nie będą mieli „duszy na ramieniu”.
Ul. Poniatowskiego nazywana jest wschodnią obwodnicą miasta. Główna arteria, czyli al. Jana Pawła II, jest naszpikowana kamerami wyłapującymi jakiekolwiek przewinienia i kierowcy wybierają alternatywną ul. Poniatowskiego. Korki swoje robią, a gdy ich nie ma, kierowcy przyspieszają i wtedy dochodzi do nieszczęść.
Zgoda buduje
– To będzie największa inwestycja drogowa w tej kadencji – mówi Janusz Zarzeczny, starosta stalowowolski. Choć jest to jedna z najdłuższych ulic w mieście, to zarządza nią powiat. Przez wiele lat samorządy nie mogły się dogadać w kwestii remontu ulicy i dopiero kolejne ofiary wymusiły współpracę. Przebudowa 1,5-kilometrowego odcinka kosztować będzie ok. 10 mln zł. Współpracę powiatu i miasta najlepiej widać przy kasie. Oba samorządy wyłożą po 3,5 mln zł, a resztę dołoży rząd. Najniższą cenę za roboty zaproponował Strabag i jego rzeszowski oddział lada dzień przystąpi do dzieła. Prace na ul. Poniatowskiego spowodują korki w innych częściach miasta, ale to konieczność. W roku następnym ruszy budowa prawdziwej obwodnicy i dopiero po jej oddaniu, miasto odetchnie.
Nowa droga będzie miała wreszcie ścieżki rowerowe obok ciągów pieszych. Wymienione zostanie też oświetlenie na ledowe, co zwiększy bezpieczeństwo. Poprawi je też wycinka części drzew, które jeszcze teraz ograniczają widoczność pieszym i kierowcom. W asfaltowej historii tej ulicy, rok 2017 prawdopodobnie będzie pierwszym – odpukać! – bez wypadku. Na razie tylko dlatego, że ulicę we władanie przejmą ekipy remontowe.
jam


