
MIELEC. Czy Abba Fenichel zasługuje na patronat nad miejskim skwerem?
Nadanie imienia Abby Fenichela, żydowskiego grafika i portrecisty, skwerowi u zbiegu ulic Wąskiej i Nowy Rynek wywołuje niemałe kontrowersje. Radny, a zarazem mieszkaniec starówki, Jakub Blicharczyk twierdzi, że jest wielu innych mielczan, którzy bardziej zasługują na taki patronat. – Jest przecież tyle postaci związanych z naszym miastem, które nie zostały dotychczas uhonorowane – przekonuje Blicharczyk.
Abba Fenichel (1906-68) to znany na całym świecie żydowski grafik i portrecista. Urodził się w Mielcu. Uczył się również w miejscowym gimnazjum. Następnie wyjechał do Krakowa, gdzie studiował na Akademii Sztuk Pięknych. W wyniku holokaustu stracił całą rodzinę, która została w Mielcu. On sam przeżył, bo II wojnę światową spędził na terenach okupowanych przez Sowietów. Potem wyjechał do USA, a następnie Izraela, gdzie zmarł.
Trzech było przeciw
Na ostatniej sesji mielecka Rada Miasta zdecydowała, że skwerek zlokalizowany w pobliżu miejsca urodzenia Fenichela będzie nosić jego imię. Nie była to jednak uchwała jednomyślna. Przeciwko temu patronatowi było trzech radnych PiS: Józef Stala, Krzysztof Szostak i Jakub Blicharczyk. Ten ostatni przedstawił publicznie powody swojej niezgody.
Jednym z jego argumentów było miejsce urodzenia Fenichela. Otóż okazuje się, że w wielu, głównie amerykańskich i izraelskich opracowaniach pisze, że urodził się w Krakowie.
– Moje wątpliwości wzbudził także okres przebywania tego pana w latach 40. na terenach okupowanych przez Sowietów i jego nieskrępowana działalność za przyzwoleniem tamtejszych władz – zaznaczył Blicharczyk. – Zastanawiający jest także jego udział w latach 1947-48 w bardzo krwawej i brutalnej wojnie izraelsko-arabskiej. Nie wiem zatem, czy ta postać zasługuje na to, żeby honorować ją skwerem, i to w samym centrum miasta – dodał.
„Fenichel urodził się w Mielcu”
Patronatu bronił jego wnioskodawca, Jacek Krawczyk: – Jakąkolwiek by nie otworzyć stronę internetową poświęconą Fenichelowi, jest tam napisane, że urodził się w Mielcu – przekonywał pan Jacek. – Co do jego „nieskrępowanej działalności w ZSRR”, informuję, że w 1940 r. został on aresztowany i wywieziony do Kazachstanu. Dopiero po podpisaniu paktu Sikorski-Majski został stamtąd zwolniony. Nie mógł brać udziału w wojnie arabsko-izraelskiej, bo w tym czasie przebywał w brytyjskim obozie internowania na Cyprze.
Paweł Galek



5 Responses to "Burza wokół żydowskiego grafika"