Śląska niemoc trwa

Oleksandr Kirilenko - bez ukraińskiego rozgrywającego ciężko wyobrazić sobie dzisiejszą Stal. Sęk w tym, że chrapkę na niego mają już z pewnością mocniejsze i bogatsze kluby. Fot. Paweł Bialic
Oleksandr Kirilenko – bez ukraińskiego rozgrywającego ciężko wyobrazić sobie dzisiejszą Stal. Sęk w tym, że chrapkę na niego mają już z pewnością mocniejsze i bogatsze kluby. Fot. Paweł Bialic

PIŁKA RĘCZNA. PGNiG SUPERLIGA. Sił wystarczyło tylko na trzydzieści minut.

Gdyby w SuperLidze przyznawano nagrody dla największych pechowców, Stal – o zgrozo – zajęłaby całe podium! Mielczanie w sobotę znów nie potrafili sobie poradzić z Górnikiem Zabrze (11 porażka z rzędu ze Ślązakami), ale też ponownie na drodze stanęły im zawirowania zdrowotne.

W czwartek, czyli na dwa dni przed spotkaniem, do długiej listy kontuzjowanych dołączył Michał Chodara. Podczas treningu „Gorbi” dość poważnie skręcił kostkę, nadrywając przy okazji więzadła. Efekt? Zamiast biegać po boisku, siedział przy ławce rezerwowych z nogą w specjalnej ortezie, która towarzyszyć będzie mu jeszcze chwilę. Kolegom Chodara pomoże najwcześniej dopiero za trzy tygodnie.

Przyzwyczajeni do kolejnych absencji „Czeczeńcy”, jak na charakterny team przystało, ochoczo rozpoczęli mecz. Krótka kołdra jest jednak często niemal tożsama z szybką utratą sił. Nie inaczej było i tym razem, bo po przerwie mielczanom zwyczajnie zabrakło oddechu. Już po kwadransie pierwszej odsłony swojego „opiekuna” dostał też Oleksandr Kirilenko. I chociaż „kieszonkowy” Ukrainiec robił co mógł, „plaster” spełnił swoją rolę, mocno ograniczając swobodę 30-latka.

Sporo krzywdy Stali, która na przerwę schodziła przecież prowadząc trzema trafieniami, zrobili po przerwie reprezentacyjny kołowy Marek Daćko, eksmielczanin Michał Adamuszek i przede wszystkim Sebastian Kicki. Kiedy niepozorny bramkarz Górnika pojawił się między słupkami, mielczanom odebrało skuteczność. Gospodarze zaczęli popełniać głupie błędy, a zabrzanie – dysponujący zdecydowanie dłuższą ławkę – tylko na to czekali.

SPR STAL Mielec 27
NMC GÓRNIK Zabrze 32
(16-13)
STAL
: Lipka – Wilk 5, Krępa 5, Janyst 2, Rusin, Miedziński 2, Kłoda, Kirilenko 6, Dementiew, Basiak 2, Krygowski 1, Krupa 4.
GÓRNIK: Galia, Kicki – Niedośpiał 2, Daćko 9, Tomczak 1, Kryński 2, Gromyko 1, Sluijters 3, Buszkow 2, Gliński 3, Tokaj, Ścigaj 3, Adamuszek 6.
Kary: 10 oraz 6 min. Czerwona kartka: Miedziński (gradacja). Widzów: 299. MVP: Sebastian Kicki.

Tomasz Czarnota

Leave a Reply

Your email address will not be published.