Śmieciowe wynagrodzenia to śmieciowe emerytury

Fot. Archiwum
Jeżeli kobieta przepracuje na śmieciówce 22 lata, a mężczyzna 25 lat, to dostaną oni bardzo niską emeryturę, czyli minimalne świadczenie wyniesie ok. 854 zł na rękę. Fot. Archiwum

RZESZÓW, PODKARPACIE. Po przepracowaniu ponad 20 lat na umowie-zleceniu, dostaniemy minimalne świadczenie.

Ponad milion Polaków pracujących na umowie-zleceniu, tzw. śmieciówce, ma szansę na otrzymanie emerytury. Będzie ona jednak bardzo niska.

Dopiero od roku od umów-zleceń zarówno pracownik, jak i pracodawca płacą składki ZUS. Dzięki temu zatrudnieni na tzw. śmieciówkach mają szansę w przyszłości na emeryturę. Okazuje się jednak, że nie będzie ona wysoka. Wszystko zależy od tego, jakie będą za nich płacone składki. Obecnie, zgodnie z przepisami, muszą one być potrącane przynajmniej od kwoty minimalnej pensji, czyli 2 tys. zł brutto.

Większość z ok. 1,5 mln osób pracujących na śmieciówkach od takiej właśnie kwoty płaci składki. Jednak z tego nie będzie wysokiej emerytury. Nie ma bowiem znaczenia, czy nasze składki pochodzą z umowy-zlecenia, czy z pracy na etacie.

Emerytura jest bowiem liczona zawsze na takiej samej zasadzie. Brane jest pod uwagę, ile uzbieramy w ZUS w formie składek i to jest dzielone przez prognozowaną długość życia. Na tej podstawie wyliczana jest wysokość emerytury.

Jeżeli kobieta przepracuje na śmieciówce 22 lata, a mężczyzna 25 lat, to dostaną oni bardzo niską emeryturę, czyli minimalne świadczenie wyniesie ok. 854 zł na rękę. Jeżeli na takich zasadach będzie „zatrudniony” przez krótszy okres,  np. przez 20 lat, to dostanie jeszcze mniej. Rząd zastanawia się, żeby nie tylko od umów-zleceń potrącać składki, ale także od umów o dzieło. Trwają właśnie prace nad takim rozwiązaniem i zajmuje się tym Komisja Kodyfikacyjna, która jest odpowiedzialna za zmiany w kodeksie pracy.

and

One Response to "Śmieciowe wynagrodzenia to śmieciowe emerytury"

Leave a Reply

Your email address will not be published.