
ŁAŃCUT. Końcowy odcinek ul. Głuchowskiej to istne grzęzawisko – twierdzą mieszkańcy Łańcuta.
– Chciałbym prosić o pomoc i interwencję w sprawie makabrycznego stanu ul. Głuchowskiej i Wiejskiej w Łańcucie. W ubiegłym roku wystosowane były prośby i pisma do Urzędu Miejskiego o wzmocnienie krótkimi nakładkami najgorszych odcinków ulic. Odnosiło się to do ulicy Głuchowskiej i Łąkowej. Zbagatelizowano problem i nie zastosowano się do prośby mieszkańców – pisze nasz Czytelnik z Łańcuta.
Końcowy odcinek ul. Głuchowskiej jest w fatalnym stanie, droga praktycznie się rozpadła. – Teren jest podmokły, słaba podbudowa i droga się rozleciała, ale to nie powód, żeby władze miasta załamały ręce i nic z tym nie zrobiły – burzy się pan Grzegorz.
– W porozumieniu z innymi mieszkańcami doszliśmy do wniosku, że trzeba wzmocnić ten odcinek tłuczniem, ułożyć nakładkę asfaltową i obsypać pobocza. Władze miasta niech się dogadają z właścicielami działek i odwodnią ten teren, wykopując i pogłębiając istniejące fosy – sugeruje Czytelnik, który prosi o pomoc w tej sprawie i artykuł w prasie.
Wiceburmistrz Łańcuta, Joanna Rupar, odpowiada, że ma świadomość, w jakim stanie jest ul. Głuchowska. – Wiele ulic w mieście jest w jeszcze gorszym stanie – tłumaczy. – Staramy się wykonywać bieżące remonty na wszystkich ulicach. W miarę możliwości budżetu gruntownie przebudowujemy też poszczególne ulice.
Jak wyjaśnia Joanna Rupar, na ul. Głuchowskiej, aby wykonać remont konieczne są nie tylko prace drogowe, ale też wywłaszczenie mieszkańców, bowiem pas drogowy jest zbyt wąski, a to kolejne poważne koszty. – Chcemy wykonać remont tej ulicy, ale jednocześnie musimy liczyć się z możliwościami budżetu miasta, który z gumy nie jest – podsumowuje.
jp, ArtG


