O próchnicy się mówi, ale jej nie zapobiega

Dziecko to pacjent, który zajmuje znacznie więcej czasu niż dorosły, wymaga też innego podejścia. Fot. Wit Hadło
Dziecko to pacjent, który zajmuje znacznie więcej czasu niż dorosły, wymaga też innego podejścia. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Próchnicę ma 86 proc. 6-latków i aż 92 proc. nastolatków. Tymczasem NFZ nie chce płacić stomatologom za leczenie dzieci.

– Tyle się mówi o próchnicy u dzieci, o konieczności odbudowania gabinetów dentystycznych w szkołach, o zwiększeniu kontraktowania dla placówek leczących dzieci. Ale to tylko słowa. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Stomatologom leczącym zęby dzieci NFZ nie zapłacił nadwykonań za 2016 rok – mówi stomatolog z regionu prosząca o anonimowość (nazwisko do wiad. redakcji).

Na Podkarpaciu jest 798 gabinetów stomatologicznych, w tym 90 ze świadczeniami dla dzieci i młodzieży, 62 gabinety zlokalizowane są w szkołach. Dlaczego tak mało? – Dziecko to pacjent, który zajmuje znacznie więcej czasu niż dorosły. W dodatku lekarz często musi radzić sobie z buntem wystraszonego malucha – mówi dentystka.

Stomatolodzy są rozżaleni tym, że pracują w małych miejscowościach, gdzie nie ma wielu gabinetów (czasem jest jeden na dwie gminy), trudno im więc odmówić pomocy cierpiącym (dużym i małym pacjentom) odsyłając ich do innego dentysty nawet jak wyczerpali przyznany im limit środków. – W Rzeszowie ludzie mają dostęp do wielu gabinetów i tych na „fundusz”, i tych prywatnych. A u nas ludzie są biedni i oczekują pomocy bezpłatnej, w dodatku nie mamy ich gdzie odesłać, bo w promieniu wielu kilometrów nie ma żadnego gabinetu – mówi stomatolog. – Przekroczenie limitu z kolei uderzyło nas po kieszeni, bo ponieśliśmy koszty wykonując świadczenia, a fundusz zapłacił tylko 25 proc. wykazanych nadwykonań. W dodatku w otrzymanych aneksach potraktowano nas ostro i bezceremonialnie. Albo bierzemy ochłapy, które nam dają, albo nie otrzymamy nic – dodaje.

– Zapłaciliśmy tyle, ile mogliśmy. 100 proc. nadwykonań pokryliśmy w protetyce, ortodoncji i znieczuleniu ogólnym. W chirurgii pokryliśmy straty w 50 proc., a w pozostałych świadczeniach w 25 proc. – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie. – Dostrzegamy jednak rolę stomatologów leczących dzieci i młodzież, dlatego w tym roku podnieśliśmy kwotę przeznaczaną na leczenie tej grupy pacjentów. O ile w ubiegłym roku przeznaczyliśmy na to 7 mln 300 tys. zł, to na I półrocze br. kwotę 4 mln 200 tys. zł – dodaje.

5 Responses to "O próchnicy się mówi, ale jej nie zapobiega"

Leave a Reply

Your email address will not be published.