Antykoncepcja na receptę

Dostawca tabletek trafił do aresztu. Do tej pory był anonimowy, dla kobiet, które mu płaciły. Jesienią będzie miał okazję spotkać je w sądzie.
Fot. Archiwum

KONTROWERSJE. Od 2015 roku pigułki „dzień po” bez recepty mógł kupić każdy, kto miał skończone 15 lat. To się jednak zmieniło.

W lutym rząd Beaty Szydło przyjął bez konsultacji społecznych projekt rozporządzenia dotyczącego sprzedaży leków antykoncepcyjnych, w tym pigułki ellaOne. Nowe przepisy ograniczają dostęp do tzw. antykoncepcji awaryjnej. Teraz do zakupu pigułki „dzień po” znowu konieczna będzie recepta.

Substancja czynna zawarta w ellaOne to octan uliprystalu. Lekarze przestrzegają, że nazywanie tabletki ellaOne preparatem wczesnoporonnym jest kłamstwem. Główny mechanizm działania substancji polega na hamowaniu lub opóźnianiu owulacji. Skoro tabletka opóźnia owulację, to uniemożliwia zapłodnienie. Jeśli do tego zapłodnienia nie dochodzi, to nie można tu mówić o jakimkolwiek przerywaniu ciąży. Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że młodzież nadużywa stosowanie tej tabletki. Jednak analizy przeprowadzone przez Millward Brown w listopadzie 2016 rok wskazują, że jedynie 2 proc. korzystających z awaryjnej antykoncepcji nie ma ukończonych 18 lat. Po ellaOne sięgają głównie kobiety w wieku 25 – 30 lat, ale jej sprzedaż nie jest duża.

Czy pigułka „dzień po” powinna być na receptę?
TAK

- Petycja nie określa, jakie osoby miałyby zostać przyjęte, w jakiej liczbie oraz jaki byłby charakteru ich pobytu, a to są informacje, bez których polski rząd nie jest w stanie podjąć właściwej decyzji. Jednocześnie chcę podkreślić, że bardzo niepokojące jest to, że problem uchodźców jest wykorzystywany do politycznej gry - mówi Marcin Fijołek. Fot. Wit Hadło (2)

Marcin Fijołek, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta Rzeszowa:
– Decyzje rządu dotyczący wprowadzenia tzw. pigułki dzień po wyłącznie na receptę są działaniami w dobrą stronę, bowiem zmierzają do ograniczenia dostępności do tego typu środków. Dotychczasowy stan prawny dopuszczający sprzedaż pigułki nawet osobom, które ukończyły 15. rok życia, był absolutnym nieporozumieniem i brakiem zrozumienia wagi problemu. Pamiętajmy, że skutki, jakie niesie za sobą zażycie tabletki „dzień po”, są dla ludzkiego organizmu bardzo poważne. Jednocześnie, mając na uwadze możliwe wczesnoporonne działanie tabletki, osobiście uważam, że należałoby rozważyć całkowite jej wycofanie

NIE
kontrowersje homickiRobert Homicki, radny Miasta Rzeszowa, Nowoczesna:

– Wprowadzenie recept zablokuje w praktyce możliwość stosowania pigułek „dzień po”. Są one skuteczne tylko wtedy, gdy zostaną przyjęte w ciągu 24 godzin od stosunku. Ponieważ w Polsce na wizytę u ginekologa czeka się średnio 18 miesięcy, to nikt ich nie będzie kupował. Dlatego muszą pozostać bez recepty. Wbrew temu, co twierdzą ich przeciwnicy, nie są to wcale pigułki „poronne”, bo ich działanie nie polega na usunięciu zapłodnionej komórki jajowej, ale na zapobieżeniu lub opóźnieniu owulacji. Tym pomysłem obecny rząd po raz kolejny udowadnia, że chce decydować o wszystkich aspektach naszego życia, nie dając nam możliwości podejmowania własnych decyzji.

Blanka Szlachcińska

5 Responses to "Antykoncepcja na receptę"

Leave a Reply

Your email address will not be published.