
RZESZÓW. Piątek, 3 marca, był ostatnim dniem pracy Janusza Solarza na stanowisku dyrektora Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2, któremu szefował 16 lat.
O odwołaniu dyrektora szpitala „na górce” poinformował w piątek po południu Tomasz Leyko, rzecznik podkarpackiego Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie. Z komunikatu wynika, że „umowa z dyrektorem Januszem Solarzem została rozwiązana za porozumieniem stron, a jego obowiązki do czasu wyłonienia w drodze konkursu nowego dyrektora, pełnić będzie pani Justyna Lis”.
O tym, że „coś w trawie piszczy” wiadomo było już w czwartek, gdy niespodziewanie z wizytą do szefa KSW nr 2 w Rzeszowie przyjechał marszałek Władysław Ortyl. Nikt tego nie potwierdza, ale wiele wskazuje na to, że tematem rozmowy była sytuacja finansowa szpitala i po tej rozmowie zapadła decyzja o odejściu dyrektora. – Pan Janusz Solarz nie został odwołany ani zwolniony. Zakończył swoją misję i złożył rezygnację, a Zarząd Województwa Podkarpackiego to zaakceptował. Umowa o pracę została rozwiązana z nim za porozumieniem stron – mówi Władysław Ortyl.
Marszałek w rozmowie z Super Nowościami dodał, że w poniedziałek będzie jeszcze rozmawiał z ordynatorami, oddziałowymi oraz związkami zawodowymi na temat aktualnej trudnej sytuacji finansowej szpitala. – Oficjalnie pożegnamy się również z panem dyrektorem – dodaje.
Nie udało mu się zmniejszyć długu
Według słów marszałka Ortyla, placówka zarządzana przez dyrektora Solarza za 2016 rok ma stratę w wysokości 26 mln zł netto (46 mln zł brutto), 2,5-krotnie więcej niż w 2015 roku (strata wynosiła 11 mln zł netto). – Nie mogliśmy czekać, żeby dług ciągle narastał. Tym bardziej że pozostałym szpitalom udało się wyjść z długów albo znacznie je zmniejszyć. I tak np. szpital przy Szopena wyzerował dług, Podkarpackie Centrum Chorób Płuc utrzymało zadłużenie na tym samym poziomie. Szpitale w Tarnobrzegu i Przemyślu znacznie zadłużenie zmniejszyły – mówi Władysław Ortyl.
Czy zarząd zdaje sobie sprawę, że szpital na Lwowskiej z racji tego, że ma szpitalny oddział ratunkowy i centrum urazowe traktowany jest jako szpital ostatniej szansy, że tam trafiają pacjenci odsyłani z innych placówek z terenu całego regionu? – Mamy tego świadomość, ale nie można go dalej zadłużać. Dlatego potrzebujemy innego spojrzenia na jego prowadzenie. Na pewno jednak nie zamkniemy go przed pacjentami – zapowiada marszałek.
Do czasu wyłonienia w drodze konkursu nowego dyrektora, Janusza Solarza zastąpi Justyna Lis, pełniąca obecnie funkcję z-cy dyrektora ds. finansowych.
Janusz Solarz dyrektorem Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie przy ul. Lwowskiej był od 2001 roku. Wcześniej pracował w urzędzie marszałkowskim, Narodowym Funduszu Zdrowia, kierował Zespołem Opieki Zdrowotnej nr 1 w Rzeszowie, a w latach 1997-1999, w okresie rządów AWS był wiceministrem zdrowia. Z wykształcenia jest prawnikiem, absolwentem studiów podyplomowych „Zarządzanie Finansami Firmy” przy Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz podyplomowego Studium Ekonomiki Zdrowia na Uniwersytecie Warszawskim.
Kierowany przez niego przez 16 lat szpital jest jednym z największych w Polsce. Dzięki zaangażowaniu dyrektora Solarza powstał w nim pierwszy na Podkarpaciu oddział kardiochirurgii, gdzie leczą się pacjenci z całej Polski.
am



18 Responses to "Janusz Solarz nie jest już dyrektorem szpitala „na górce”"