Jeżeli ktoś mówi, że „kobiety muszą zarabiać mniej, ponieważ są słabsze, są mniejsze i są mniej inteligentne” to musi mieć straszne kompleksy. I nie mówię tego złośliwie, bo to słowa psychologów.
Silny, pewny siebie mężczyzna nie obraża kobiet, nie musi ich zmieszać z błotem, żeby poczuć się dobrze, bo ma tak pewne zdanie na swój temat, że nie czuje zagrożenia ze strony przedstawicielek płci pięknej. Niestety, w Polsce, na scenie politycznej takich mężczyzn jest – mam wrażenie – coraz mniej. Do władzy dochodzą ci, którzy nie mają bladego pojęcia o tym czym jest poród, antykoncepcja, aborcja, rodzina, szacunek do drugiej osoby, empatia oraz – główne założenie chrześcijaństwa w Polsce tak popularnego – miłość do bliźniego. Niestety, tacy hipokryci najwięcej na ten temat mówią. Jeśli minister zdrowia mówi, że 15-latki kilka razy w miesiącu łykają tabletki „dzień po”, to odkrywa tylko swój brak kompetencji. W cywilizowanym kraju niedopuszczalne byłoby, żeby jeszcze sprawował tak ważną w kraju funkcję po słowach „jako lekarz nie przepisałbym pacjentce pigułki dzień po, nawet zgwałconej”. Politykowi łatwo jest kazać kobiecie męczyć się podczas porodu, który zakończy się jej śmiercią, bo sam nigdy nie będzie w taki sposób musiał osierocić reszty dzieci. Posłowi łatwo jest kobiecie kazać nosić w sobie uszkodzony płód, który nie przekształci się w zdrowe dziecko, a zginie zaraz po porodzie, bo to nie on będzie miał potem traumę psychiczną. Nieludzkie jest utrudnianie dostępu do antykoncepcji i patrzenie na zbrodnie, których dokonują niewyedukowane, niedojrzałe młode matki zabijając noworodki. My, kobiety mamy już tego dość. Dlatego wyszłyśmy na ulice.
Redaktor Blanka Szlachcińska



11 Responses to "Kobiety mówią „dość”"