Drugi remis Siarki (ZDJĘCIA)

Fot. Bogdan Myśliwiec
Fot. Bogdan Myśliwiec

SIARKA TARNOBRZEG – BŁĘKITNI STARGARD. – Nasza forma rośnie z meczu na mecz – przekonuje Włodzimierz Gąsior, trener Siarki.

Piłkarze Siarki Tarnobrzeg po raz drugi w tym roku podzieli się punktami. Tym razem podopieczni Włodzimierza Gąsiora zremisowali przed własną publicznością z Błękitnymi Stargard, a jeden punkt uratowali w końcówce spotkania.

– Wiedzieliśmy, że spotkamy się z wartościowym, piłkarsko mocnym zespołem. Widać zgranie tej drużyny, która długo gra w tym składzie – mówił Włodzimierz Gąsior, trener Siarki. Słowa szkoleniowca gospodarzy były odzwierciedleniem tego, co w sobotnie popołudnie działo się na boisku w Tarnobrzegu. Miejscowi pierwsze ostrzeżenie dostali już w 8. min, gdy Bartosz Flis uderzył nad poprzeczką. Chwilę później, gospodarze mieli jeszcze więcej szczęścia, bowiem piłka po strzale Mateusza Czapłygina trafiła w słupek. Siarka przed przerwą najlepszą okazję miała po błędzie Przemysława Wróbla, który źle obliczył lot futbolówki, ale z pomyłki bramkarza Błękitnych nie potrafił skorzystać Radosław Sylwestrzak.

Tuż po przerwie golkiper przyjezdnych zrehabilitował się w pełni, broniąc w kapitalnym stylu uderzenie Mateusza Czyżyckiego. A że niewykorzystane sytuacje w piłce lubią się mścić… Szybka akcja gości zakończyła się precyzyjnym uderzeniem Patryka Skóreckiego, który z 10 metrów zaskoczył Karola Dybowskiego. Chwilę później mogło być po meczu, ale Bartosz Flis w sobie tylko znany sposób nie trafił do… niemal pustej bramki.

– Zagraliśmy dobre zawody. Cieszy postawa, bo tydzień temu zagraliśmy dużo gorzej. Dokonaliśmy 4 zmian w wyjściowej „11” i jestem zadowolony z tych roszad. Po 1-0, mieliśmy jeszcze kilka sytuacji, jednak nadzialiśmy się na stały fragment gry i wracamy 700 km z lekkim niedosytem. Punkt z młodą drużyną Siarki, która jest zawsze groźna, jednak szanujemy – oceniał spotkanie Krzysztof Kapuściński, trener Błękitnych. Sytuacja, o której wspominał opiekun gości, miała miejsce w 81. min. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego po faulu na Dawidzie Koczonie, zagotowało się pod bramką Błękitnych. Wróbel dwa razy skutecznie interweniował, ale wobec trzeciej dobitki, zdaniem arbitrów był bez szans i mimo protestów gości, Siarka mogła się cieszyć z wyrównania. – Było sporo kontrowersji, ale boczny pokazał gola, wiec pewnie tak było – analizował całą stację szkoleniowiec gospodarzy, który dodał: – Zawsze te pierwsze kolejki nie są na zadowalającym poziomie, ale tym razem było nieźle. To był remis ze wskazaniem na Błękitnych. Osobiści jestem zadowolony. W meczach u siebie zawsze szuka się 3 punktów, jednak realnie oceniając, to jest szczęśliwy dla nas remis, bowiem Błękitni mieli więcej klarownych sytuacji i uważam, że w tej lidze są w stanie wygrać z każdym. Nasza forma rośnie z meczu na mecz. Przed tygodniem zagraliśmy fatalnie, teraz tu jest progresja. Nasza młodzież dojrzewa, gra coraz lepiej. Mamy okazję pojedynkować ze drużynami bardziej doświadczonymi i to będzie procentować w przyszłości – zakończył Włodzimierz Gąsior, któremu ze składu na najbliższy mecz wypadł Michał Dawidowicz (pauza za kartki).

SIARKA Tarnobrzeg 1
BŁĘKITNI Stargard 1
(0-0)
0-1 Skórecki (53.), 1-1 Grzesik (81.)
SIARKA:
Dybowski – Grzesik, Waleńcik, Sylwestrzak, Dawidowicz (73. Głaz), Stefanik, Przewoźnik (57. Żebrakowski), Tomalski (46. Czyżycki), Płatek (58. Witkowski), Koczon, Ropski
BŁĘKITNI: Wróbel – Szymusik, Baranowski, Liśkiewicz, Gutowski, Fadecki, Lisowski, Wojtasiak, Czapłygin (46. Brzęczek), Skórecki, Flis (67. Magnuski).
Sędziował Paweł Kukla z Krakowa. Żółte kartki: Dawidowicz, Waleńcik, Koczon, Żebrakowski – Czapłygin, Skórecki, Liśkiewicz, Wróbel, Wojtasiak. Widzów 700.

mj

[print_gllr id=207395]

Leave a Reply

Your email address will not be published.