
BRZOZÓW. Specjalistyczny Szpital musi wdrożyć plan naprawczy i zwolnić, w najkorzystniejszym wariancie, kilkadziesiąt osób.
18 mln zł wymagalnych zobowiązań zanotował na swoim koncie szpital w Brzozowie. Nawet jak NFZ zapłaci placówce za nadwykonania 7 mln zł, to i tak nie pozwoli to spłacić zadłużenia. Dlatego Rada Powiatu Brzozowskiego podjęła uchwały w sprawie zabezpieczenia dlań kredytów na kwotę 12 i 6 mln zł.
Do 15 marca czekamy na ustosunkowanie się dyrektora do wniesionych przez nas uwag do opracowanego wcześnie programu naprawczego. Zadłużenie jest bardzo duże i na wszelkie sposoby trzeba szukać oszczędności, żeby ratować szpital – mówi Zygmunt Błaż, starosta brzozowski. Skąd tak duże zadłużenie lecznicy? – Winne jest na pewno wejście w życie w 2015 roku pakietu onkologicznego, który przyniósł dla placówki 8 mln zł długu, a to potem rzutowało na resztę – mówi starosta.
Lekarze zarabiają lepiej niż w Polsce
W celu zbadania kondycji placówki starostwo wynajęło za 50 tys. zł zewnętrzną firmę konsultingową. Audytorzy badali strefę finansową, medyczną, kadrową, organizacyjną i infrastruktury technicznej. Ich wnioski nie są pocieszające.
O ile stan techniczny infrastruktury został oceniony jako dobry lub bardzo dobry, a poziom inwestycji zbudził szacunek, bo w okresie od 2008 roku na ten cel wydano w szpitalu prawie 120 mln zł (!), to wątpliwości kontrolerów wzbudził przerost zatrudnienia. Jego wielkość od 2013 roku zwiększyła się o 64 etaty. Zastrzeżenia audytorów budzi też poziom zarobków lekarzy, średnio 10 tys. zł brutto, a średnia krajowa wynosi 10 – 11 tys. zł (mowa o wynagrodzenia z dyżurami). W Brzozowie jest to wynagrodzenie za podstawowy wymiar pracy, a dyżury są realizowane za pośrednictwem firmy zewnętrznej. Wyższe zarobki niż średnia krajowa mają też farmaceuci i administracja.
Z analizy sfery organizacyjnej wynika, że szpital w Brzozowie ponosi duże koszty utrzymania czystości (1 mkw. sprzątania to koszt 25 zł, a sekcji higieny szpitalnej to 13 zł), żywienia (koszt osobodnia to 17 zł, przy kosztach na rynku wynoszących 10 – 13 zł), funkcjonowania laboratorium centralnego i mikrobiologicznego oraz sekcji remontowo-budowlanej. Ta ostatnia, zdaniem audytorów, powinna być wygaszona, zaś utrzymanie czystości i żywienia powinno być wyprowadzone na zewnątrz.
Wnioski z audytu?
Redukcja zatrudnienia w zależności od wybranego wariantu o 120 etatów lub 268 etatów. To są jednak liczby łącznie z etatami wyprowadzonymi do firm zewnętrznych.
– Właśnie rozmawiam ze wszystkimi związkami zawodowymi. Chciałbym jednak, żeby obyło się bez zwolnień, a etaty były likwidowane po odejściu pracowników na emerytury – mówi Antoni Kolbuch, dyrektor placówki w Brzozowie.
Dyrektor dodaje, że na wysokość zadłużenia oprócz niezapłaconych nadwykonań wpływ miały duże inwestycje, które cały czas prowadzi szpital. Ale jak tu nie inwestować? Ostatnim oczkiem w głowie dyrektora był np. oddział przeszczepowy, o który zabiegał od wielu lat, a o pieniądze stukał do wszystkich możliwych drzwi.
Kosztująca ponad 6 mln zł inwestycja wkrótce będzie ratować życie chorym na raka krwi, czekającym na przeszczep. Powstanie ośrodka w Brzozowie oprócz aspektu medycznego ma aspekt finansowy, bowiem za każdego leczonego pacjenta płaci NFZ i gdyby te pieniądze (kilkanaście mln zł rocznie) trafiały do Brzozowa, a nie do ośrodków poza województwem lecznica nie miałaby problemów finansowych, a hematologia przeszczepowa w Brzozowie byłaby pierwszą placówką tego typu na Podkarpaciu.
am


