
I LIGA. Młode, a przy okazji głębokie rezerwy mistrza Polski, nie miały w sobotę w Przemyślu najmniejszych szans. Czuwaj zrewanżował się Vive za niespodziewaną porażkę w I rundzie.
Ostatnie tygodnie to dla „Harcerzy” ewidentny wystrzał formy. Podopieczni Piotra Kroczka wygrywają mecz za meczem, dzielnie trzymając dystans za przewodzącą w tabeli dwójką. Starcie z kielczanami w zasadzie nie miało więc większej historii, no może poza agresywną grą ze strony gości, co dla świetnie dysponowanego Pawła Puszkarskiego zakończyło się urazem żeber. Niemniej jednak wysokie i pewne prowadzenie niemal od samego początku pozwoliło pokazać się w dłuższym wymiarze na boisku graczom zazwyczaj rezerwowym, a ich postawę brawami nagrodziła nawet przemyska publiczność.
SRS CZUWAJ Przemyśl 34
VIVE II Kielce 25
(19-11)
CZUWAJ: Sar, Kijanka – Lew, Puszkarski 3, Biernat 1, Stołowski 8, Kubik 1, Bajwoluk 4, Nowak 4, Kulka 5, Kroczek 1, Trawnicki 2, Kubisztal 5.
VIVE: Baran, Markowski 1, Drozd – Telka 5, Bulski 1, Vujović 5, Bernacki, Siedlarz 4, Bis 5, Ciołak 1, Bysiak, Grdeń 3, Dufaj.
Sędziowali Jakub Czochra (Zwierzyniec) oraz Michał Szpinda (Zamość). Kary: 10 oraz 10 min. Czerwona kartka: Bulski (29. – faul). Widzów: 500.
tc
[print_gllr id=207899]


