W dziesięciu poskromili „Czarne Wilki”

Po zwycięskich meczach z MKS-em Kluczbork i Olimpią Grudziąc (nz.), tym razem piłkarze Stali Mielec musieli się zadowolić tylko remisem w pojedynku z Drutexem-Bytovią. Fot. Paweł Bialic
Po zwycięskich meczach z MKS-em Kluczbork i Olimpią Grudziąc (nz.), tym razem piłkarze Stali Mielec musieli się zadowolić tylko remisem w pojedynku z Drutexem-Bytovią. Fot. Paweł Bialic

DRUTEX-BYTOVIA – STAL MIELEC. Po sobotnim remisie Tomasz Kafarski przestał być trenerem drużyny z Bytowa. 

Beniaminek z Mielca wciąż niepokonany, ale to nie jedyna dobra wiadomość. Druga jest taka, że Stal nie dała się złamać i odrobiła straty, grając w dziesiątkę. Za remis posadą zapłacił Tomasz Kafarski, który był trenerem Drutex-Bytovii od prawie 2 lat.

– Dziękujemy trenerowi za zaangażowanie i pracę w Drutex-Bytovii. Jest mi bardzo smutno i źle, że taka sytuacja ma miejsce – powiedział menedżer drużyny Rafał Gierszewski. Decyzja szefów klubu z Pomorza nie jest jednak zaskoczeniem. W ostatnich ośmiu kolejkach „Czarne Wilki” uciułały ledwie 4 punkty i zamiast walczyć o awans, muszą się bronić przed spadkiem. Kafarskiego, który bez wątpienia zapewnił sobie miejsce w historii Bytovii (najpierw drużynę utrzymał, później zajął z nią wysokie, 8. miejsce i doprowadził po raz pierwszy do ćwierćfinału PP), uratować mogło tylko zwycięstwo nad Stalą.

Fajerwerków brak
– Zdobyliśmy tej wiosny pierwszy punkt, powinniśmy się cieszyć, ale tak nie jest. Dla mnie, dla zespołu i kibiców ten wynik jest rozczarowaniem – nie ukrywał Kafarski. – W drugiej połowie dominowaliśmy, wyszliśmy na prowadzenie i wydawało się, że grająca w osłabieniu Stal już nam nie zagrozi. Niestety, nie potrafiliśmy rozgrywać piłki tak skutecznie, jak wcześniej, na dodatek popełniliśmy indywidualny błąd, który drogo nas kosztował. To nie tak miało wyglądać – kręcił głową drugi najdłużej pracujący – do soboty – w jednym klubie trener I ligi.

Obok Kafarskiego siedział człowiek, który w 11 meczach zdobył 22 punkty (7-1-3), czym zyskał wielki szacunek ekspertów i kibiców. Zbigniew Smółka dobrze wie jednak, że na świętowanie jest za wcześnie. I znów przez wszystkie przypadki odmieniał słowo „zaangażowanie”. – Tak wczesną wiosną nie będziemy widzieli na boisku fajerwerków. Ten mecz to była ciężka walka z obu stron. Chylę czoła przed moimi chłopakami. Przez godzinę grali w osłabieniu, ale to do nich należało ostatnie słowo. Mam nadzieję, że zawsze będą prezentować tak wielkie zaangażowanie – chwalił swój zespół Smółka.

Już myślą o Wigrach
W sierpniu Stal zremisowała u siebie z Bytovią, wtedy jednak bramkę na 2-2 zdobyła tuż przed końcem meczu. W sobotę Kamil Radulj wykorzystał karnego w 76 minucie, natomiast pierwszego gola, bardzo szybko, strzelił Aleksandyr Kolew. Było to premierowe trafienie bułgarskiego napastnika, który 20 minut później obejrzał jednak drugą żółtą kartkę i osłabił zespół. Co ciekawe, wszystkie bramki w tym spotkaniu padły po stałych fragmentach: po rzucie wolnym, rożnym i karnych. – Stal naprawdę dobrze broniła – komplementował biało-niebieskich Kafarski.

Mielczanie punktują regularnie i konsekwentnie powiększają dystans nad strefą spadkową. Przed nimi jednak trzy kluczowe spotkania: u siebie z mierzącymi w ekstraklasę Wigrami i Chojniczanką oraz w Głogowie, gdzie zaczęto właśnie bić na alarm. Piotr Marciniec, defensywny pomocnik Stali, zapewnia, że podkarpacka drużyna zrobiła w ostatnich miesiącach ogromny postęp i wkrótce pokaże, na co naprawdę ją stać. – Wierzę, że nastąpi to już w weekend. Każde spotkanie jest dla nas ważne, jednak potyczka z Wigrami będzie wyjątkowa ze względu na wynik spotkania w Suwałkach (6-0 dla Wigier – red.). Nie tylko dla mnie było to upokarzające, więc za kilka dni postaramy się udowodnić, że to był jedynie wypadek przy pracy.

DRUTEX-BYTOVIA 2
STAL Mielec 2
(0-1)
0-1 Kolew (18.), 1-1 Ploj (60.), 2-1 J. Bąk (68. – karny), 2-2 Radulj (76. – karny).
BYTOVIA: Szromnik – Bielak, K. Bąk (46. Ploj), Wróbel, Kamiński, Serafin (83. Wolski), Fran Gonzalez, Mandrysz (89. Wacławczyk), Wilk, J. Bąk – Klichowicz
STAL: Libera – Sulewski, Zalepa, Kiercz, Getinger, Sobczak (54. Drzazga), Panajotow, Marciniec (90. Buczek), Radulj (81. Głowacki), Cholewiak – Kolew.
Sędziował Sylwester Rasmus (Toruń). Żółte kartki: Szromnik, K. Bąk, Mandrysz – Kiercz, Sobczak, Panajotow, Kolew. Czerwona kartka Kolew (38. – druga żółta). Widzów 600.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.