„Albo pracujecie za grosze, albo bierzemy Ukraińców!”

Do strajku miało dojść w jednej z firm Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Euro-Park Mielec”. Fot. Paweł Galek
Do strajku miało dojść w jednej z firm Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Euro-Park Mielec”. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Strajkujący w fabryce należącej do niemieckiej firmy mieli usłyszeć:

Na terenie jednej z firm na terenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Mielcu doszło do strajku. W piątek (17 bm.) rano wszyscy pracownicy fizyczni mieli opuścić swoje stanowiska pracy, domagając się: dwukrotnie wyższych płac w weekendy, wzrostu stawek godzinowych, a także niezawyżania norm pracowniczych. Od kierownictwa mieli usłyszeć: „Jeśli wam się nie podoba, to na wasze miejsce weźmiemy Ukraińców”.

Informacja o strajku, a zwłaszcza o szantażu kierownictwa firmy, obiegła cały kraj. Piszą o tym ogólnopolskie media i komentują politycy z pierwszych stron gazet.

W piątek (17 bm.) ok. godz. 9 wszyscy pracownicy fizyczni mieli opuścić swoje stanowiska pracy, manifestując w ten sposób brak zgody na dalszą pracę na obecnych warunkach. Strajkujący domagają się dwukrotnie wyższych płac w weekendy zamiast dni wolnych w tygodniu, podwyższenia stawek godzinowych, a także niezawyżania norm.

„Ktoś musi przerzucić to przez ręce”
– Powiedziano nam, że jeśli nie przyjdziemy w sobotę czy niedzielę do pracy, to zostaniemy zwolnieni dyscyplinarnie – mówi anonimowo jeden z pracowników. – Dyrektorzy straszą, że jeśli nie chcemy na takich warunkach pracować, to chętnie na nasze miejsce przyjadą Ukraińcy. Dziennie produkujemy nawet około 30 ton metalowych części. Ktoś musi przecież przerzucić to przez ręce – skarżył się na łamach jednego z mieleckich portali.

To samo medium pisze o mailu, które kierownik tłoczni miał rozsyłać pracownikom firmy. Oto jego treść: „Proszę poinformować wszystkich pracowników wyznaczonych do pracy w sobotę lub niedzielę na KP-2, że nie przyjście do pracy jest ciężkim naruszeniem obowiązków pracowniczych i może skutkować wyciągnięciem odpowiedzialności służbowej ze zwolnieniem włącznie”. Portal jednak nie opublikował skanu tego maila.

ONR protestuje, komentuje Marek Jakubiak
Zarząd firmy ma teraz dwa tygodnie, żeby porozumieć się z załogą. Jeśli nic się nie zmieni, pracownicy zapowiadają, że znowu odejdą od swoich stanowisk. Do sytuacji w Mielcu odwołali się sobotniej (18 bm.) demonstracji w Warszawie aktywiści ONR, którzy protestują przeciwko ukrainizacji rynku pracy i ściągania imigrantów ze Wschodu.

Odniósł się do tego również Marek Jakubiak, poseł Kukiz15: – Jeżeli ktoś mówi, że nie dojdzie do katastrofy z udziałem Ukrainy, to kłamie. Rządzący bezrozumnie zarządzają państwem krótkowzrocznie – tak sytuację w mieleckiej strefie komentował Jakubiak.

To nie pierwszy strajk na terenie mieleckiej strefy. We wrześniu ub.r. od stanowisk odeszli pracownicy dwóch firm: Bury Technologies i Lear Corporation. 

Paweł Galek

15 Responses to "„Albo pracujecie za grosze, albo bierzemy Ukraińców!”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.