
DĘBICA. Miasto i gmina nie mogą się dogadać. Chodzi o pieniądze.
Władze gminy Dębica deklarują, że zerwą porozumienie z miastem Dębica o transporcie publicznym. Oznaczałoby to „wyproszenie” autobusów MKS z terenu gminy i zwolnienia pracowników.
Władze Dębicy oczekują od gminy Dębica partycypowania w kosztach dopłat do nierentownych kursów MKS. Miasto i gmina mają podpisane porozumienie, na mocy którego zadania z zakresu transportu publicznego na terenie gminy realizuje miejska spółka MKS. Rzecz w tym, że od lat toczy się cichy spór o dopłacanie do nierentownych połączeń obsługiwanych przez MKS.
MKS jeździ na liniach i w godzinach wskazanych przez władze miasta. Ceny biletów ustalają radni. W związku z tym, że linie i ceny oparte są o kryterium społeczne, nie rynkowe, rocznie spółka wymaga ponad 1 miliona zł rekompensaty do nierentownych połączeń.
Miasto chce, by do tej rekompensaty dokładała się sąsiednia gmina Dębica, do której jeździ spora część kursów. Pozostałe gminy już się w tej sprawie porozumiały. Pozostała tylko sprawa gminy Dębica, do której jeździ najwięcej kursów MKS.
„Nie podoba mi się forma groźby”
Przeciągające się negocjacje z miastem zniecierpliwiły wójta i postawił on ultimatum, w którym poparli go gminni radni. – Jeśli nie uzgodnimy wspólnego stanowiska do końca marca, to 31 marca przygotujemy projekt rozwiązania porozumienia z miastem na transport publiczny – zapowiada Stanisław Rokosz, wójt gminy Dębica.
Kolejnym krokiem zapowiadanym przez wójta będzie podpisanie umowy z innym przewoźnikiem, który zajmie miejsce MKS-u. Taki obrót rzeczy najbardziej uderzyłby w MKS, pociągając ograniczenie zakresu działalności i redukcje załogi. Wójt deklaruje, że ma gotowego przewoźnika na miejsce MKS, ale liczy, że z miastem się dogada.
– Nie podoba mi się forma groźby ze strony władz gminy – komentuje Mariusz Szewczyk, burmistrz Dębicy. – Źle się pracuje, jeśli się komuś grozi. Ja jestem zwolennikiem dogadywania się – mówi.
Artur Getler



One Response to "Wyproszą MKS z gminy Dębica?"