Współczesny Drzymała protestuje przeciwko głupocie władzy

28 marca przed budynkiem Prokuratury Regionalnej protestował współczesny Drzymała. - Napisałem już do wszystkich, którzy mogliby i powinni ująć się za mną i zapewnić mi sprawiedliwy wyrok, do prezydenta, do pani premier, prokuratora generalnego. Nie przestanę pikietować - zapowiada Włodzimierz Knurowski. Fot. Wit Hadło
28 marca przed budynkiem Prokuratury Regionalnej protestował współczesny Drzymała. – Napisałem już do wszystkich, którzy mogliby i powinni ująć się za mną i zapewnić mi sprawiedliwy wyrok, do prezydenta, do pani premier, prokuratora generalnego. Nie przestanę pikietować – zapowiada Włodzimierz Knurowski. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Po 20 latach zmagań z biurokracją Włodzimierz Knurowski stał się symbolem walki jednostki z władzą.

Życiowymi perypetiami Włodzimierza Knurowskiego można by obdzielić tuzin takich jak on. Już teraz jego chłopski upór w walce o ziemię przyrównuje się do legendarnej, choć historycznej zarazem postaci chłopa Drzymały, który nie dał się wysiedlić z własnej ziemi Prusakom. Knurowski też z podobnym uporem walczy o swoje.

Czego oczekuje, pikietując przed prokuraturą w Rzeszowie? – Przede wszystkim oczekuję wznowienia moich spraw i pociągnięcia do odpowiedzialności wszystkich sędziów (tu lista nazwisk), którzy doprowadzili do ruiny moje gospodarstwo i życie sześciorga moich dzieci – mówi Włodzimierz Knurowski, którego perypetie rozpoczęły się już 20 lat temu.

Pan Knurowski opowiada, że jako rolnik z dziada pradziada prowadził gospodarstwo rolne w województwie małopolskim. Pech chciał, że wydzierżawił kilkadziesiąt hektarów pola nie wiedząc, że to tereny zalewowe. Kilka kolejnych powodzi, w tym powódź stulecia w 2007 roku, sprawiły, że rolnik sadząc, nic nie zbierał.

– W efekcie przestałem płacić dzierżawę, co skończyło się nasłaniem na mnie komornika. Zabrali mi wtedy 63 sztuki trzody chlewnej i 14 koni, tłocząc ich w warunkach urągających czemukolwiek. Trzy klacze poroniły. Komornik zaniżył jeszcze liczbę odbieranego mi inwentarza, czyli mówiąc prosto, ukradł mi 14 świń i konia. Nikt za to nigdy nie odpowiedział, mimo że zwracałem się o pomoc do wszystkich. Potem jeszcze zlicytowano mi trzy czwarte gospodarstwa. Ocalało mi tylko 3,5 hektara ojcowizny, zresztą dzięki pomocy m.in. rolników z Podkarpacia, którzy wystąpili w mojej obronie. Dziś mam 404 zł renty i gdyby nie pomoc ludzi dobrej woli, nie miałbym ani siły, ani środków, by jeszcze protestować – mówi Knurowski.

Kim jest pan Knurowski?
Po 20 latach zmagań z biurokracją Włodzimierz Knurowski stał się symbolem walki jednostki z władzą. Pisały o nim regionalne i ogólnopolskie gazety. Był bohaterem wielu reportaży radiowych i telewizyjnych, ujęła się za nim m.in.: Elżbieta Jaworowicz w słynnym programie „Sprawa dla reportera”. Knurowski organizował wielokrotnie akcje protestacyjne. Przed siedzibą rządu w Warszawie przywiązał się w proteście łańcuchami, odbył demonstracyjną podróż ciągnikiem, podarowanym przez „Solidarność” z Ursusa – do stolicy, zabierając ze sobą szóstkę dzieci, które samotnie wychowuje. Wiózł, w akcie desperacji, capa, dla urzędników w rządzie Buzka, żeby wyśmiać ich indolencję. Usiłował przyspawać się do torów tramwajowych w centrum Warszawy, ale tę akcję udaremniła policja.

am

3 Responses to "Współczesny Drzymała protestuje przeciwko głupocie władzy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.