Przewodniczący Rady Miasta odwołany

Kamil Kalinka próbował odpierać wszystkie zarzuty, jakie padały pod jego adresem ze strony radnych opozycji, ale nie pomogło mu to w zachowaniu funkcji. Fot. Bogdan Myśliwiec
Kamil Kalinka próbował odpierać wszystkie zarzuty, jakie padały pod jego adresem ze strony radnych opozycji, ale nie pomogło mu to w zachowaniu funkcji. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Splagiatowali wniosek o odwołanie szefa rady, ale i tak udało im się zdobyć większość głosów.

30 marca na sesji Rady Miasta Tarnobrzega doszło do bezprecedensowego odwołania przewodniczącego. Kamil Kalinka, szef tarnobrzeskich struktur Prawa i Sprawiedliwości, stracił ważną funkcję. W tajnym głosowaniu jego odwołanie poparło 12 radnych, 9 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

W połowie marca do biura Rady Miasta siedmiu radnych skierowało wniosek o odwołanie najważniejszej osoby w tarnobrzeskim PiS-ie. Napisano w nim, że „całokształt działań prowadzonych przez Pana Kamila Kalinkę pokazał, że nie spełniał on należycie funkcji przewodniczącego, tj. nie potrafił arbitralnie stanąć ponad podziałami politycznymi w Radzie Miasta, a jedynie reprezentował interesy własnego ugrupowania”. Wnioskodawcom nie podobał się prócz braku obiektywizmu przewodniczącego także styl jego samorządowej działalności podczas sesji. Ich zdaniem wywołuje on chaos i bałagan. Taki styl spowodował, że atmosfera w Radzie Miasta niczym nie przypomina demokratycznego samorządu – uważali.

Wniosek w formie uchwały został wprowadzony przez Kamila Kalinkę na początek czwartkowej sesji. Dyskusja, przypominająca sąd nad przewodniczącym, trwała około 3 godzin. Radni PiS oraz sam Kalinka bronili postawy przewodniczącego jak lwy, opozycja gromiła i wypominała różne wypowiedzi, odbieranie głosu i forsowanie uchwał, jakie miały mieć miejsce podczas kadencji obecnej rady. Radni nie szczędzili sobie uszczypliwości i ci, którzy wystąpili przeciwko Kalince nie kryli, że po prostu się na nim zawiedli.

W trakcie dyskusji, radny PiS Łukasz Nowak ujawnił, że wniosek, który radni złożyli w sprawie Kamila Kalinki jest niczym kalka wniosku sformułowanego w 2013 roku przez radny gminy Jedlnia-Letnisko, którzy w styczniu tamtego roku próbowali odwołać przewodniczącego Jerzego Chrzanowskiego. Oba wnioski różniły się jedynie nazwiskiem osoby, której dotyczyły.

Ujawnienie plagiatu nie pomogło jednak w uratowaniu przewodniczącego.

Ostatecznie, gdy wniosek został poddany pod tajne głosowanie, okazało się, że za odwołaniem Kamila Kalinki opowiedziało się aż 12 radnych, 9 było przeciwnych. Do odwołania potrzebne było 11 głosów.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.