
PODKARPACIE. Na handlarzy substancjami psychoaktywnymi w naszym regionie nałożono 550 tys. zł kar, ale nie ściągnięto od nich ani złotówki.
W ubiegłym roku na Podkarpaciu dopalaczami zatruło się 36 osób. To znacznie mniej niż w rekordowym 2015 r., gdy w szpitalach naszego województwa takich zdarzeń odnotowano aż 143. Inspektorzy sanitarni na handlarzy tymi niebezpiecznymi substancjami nakładają kary finansowe, ale np. w ubiegłym roku nie udało się ściągnąć od nich ani złotówki.
– Z danych ośrodka kontroli zatruć w Warszawie wynika, że w Polsce i na Podkarpaciu maleje liczba zatruć substancjami psychoaktywnymi, czyli dopalaczami – poinformował nas dr n. med. Piotr Burda, konsultant krajowy w dziedzinie toksykologii. – W 2013 r. w województwie podkarpackim odnotowano 29 przypadków zatruć, rok później już 51 osób z powodu zażycia dopalaczy trafiło do szpitali. W 2015 r. na Podkarpaciu zatruły się 143 osoby. W tym samym roku w całym kraju padł rekord – aż 7 tys. osób zatruło się tymi substancjami. W ubiegłym roku w Polsce odnotowano takich przypadków 4 tysiące, a na Podkarpaciu – według wstępnych danych – 36, ale może ich być o kilka więcej.
W ub. roku w skali kraju Państwowa Inspekcja Sanitarna nałożyła ponad 14 mln zł kar na handlarzy dopalaczami. Niestety, udało się ściągnąć zaledwie 318 tys. zł. Pozostałą część pieniędzy, poprzez egzekucję, mają pozyskać skarbówki. W 2016 r. udało się zabezpieczyć ponad 38 tys. sztuk substancji psychoaktywnych.
Jak nas poinformowała Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rzeszowie, w 2016 roku inspektorzy sanitarni wystawili 20 decyzji nakazujących wycofanie substancji psychoaktywnych z obrotu. Handlarze sprzedający na Podkarpaciu dopalacze mieli zapłacić w sumie 550 tys. zł kary, ale nic nie wpłacili. Ściąganie tych pieniędzy jest trudno wykonalne, bo firmy zamykają się z dnia na dzień i nie ma jak od nich wyegzekwować należności. W naszym regionie tylko od stycznia do końca marca bieżącego roku inspektorzy sanitarni wydali 6 decyzji o wycofaniu dopalaczy i nałożyli 120 tys. zł kary.
Najwięcej handlarzy dopalaczami jest w województwie łódzkim i na Śląsku. Zdaniem ekspertów, kontrole i kary finansowe mogą jedynie na jakiś czas przestraszyć dystrybutorów tych groźnych substancji, nie zlikwidują jednak problemu. Handel przenosi się do Internetu, gdzie trudniej nadzorować sprzedawców.
– Zatrucia może są rzadziej wykrywane, ale są coraz bardziej niebezpieczne dla zdrowia, bowiem ciągle dochodzą nowe substancje – podkreśla dr n. med. Piotr Burda.
Mariusz Andres



5 Responses to "Bezkarni handlarze śmiercią"