Konserwator blokuje inwestycję wartą miliony?

Projekt zaprezentowany podczas konferencji został zmodyfikowany w stosunku do tego, który kilka tygodni ujrzał trafił do opinii publicznej, ale i tak nie jest akceptowany przez konserwatora zabytków. Fot. Bogdan Myśliwiec
Projekt zaprezentowany podczas konferencji został zmodyfikowany w stosunku do tego, który kilka tygodni ujrzał trafił do opinii publicznej, ale i tak nie jest akceptowany przez konserwatora zabytków. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Inwestorzy z Krakowa, którzy chcą w centrum wybudować galerię handlową, publicznie przyznają, że hamulcowym projektu jest konserwator zabytków.

Powierzchnia 15 tysięcy metrów, kino, restauracje, miejsce do organizowania miejskich imprez. W centrum Tarnobrzega może w końcu powstać galeria handlowa z prawdziwego zdarzenia. Są jednak administracyjne przeszkody, które projekt blokują.

W tarnobrzeskim magistracie z spotkali się z dziennikarzami inwestorzy, którzy chcą u zbiegu ulic Sienkiewicza i Sikorskiego, czyli w samym centrum miasta, zbudować największy w Tarnobrzegu obiekt handlowy.

To jest idealne miejsce. Pod względem lokalizacji, wielkości. W mieście o takiej liczbie mieszkańców jak Tarnobrzeg doskonale by się sprawdził. Wiemy to, bo mamy w tym względnie doświadczenie. Możemy zbudować coś mniejszego, ale z naszego punktu widzenia i biorąc pod uwagę potrzeby najemców i mieszkańców chcemy postawić obiekt większy, o powierzchni około 15 tys. metrów kwadratowych – mówił jeden z przedstawicieli spółki Libero Park, który brał udział w konferencji. – Chcemy, aby w obiekcie tym znalazło się kino, restauracje, aby pełnił on także funkcje inne niż tylko miejsca, w którym można zrobić zakupy.

Problemem, który jak dotąd blokuje inwestycję jest decyzja konserwatora zabytków, który nie wyraża zgody na budowę takiego obiektu na tym terenie. Przeciwko niej wypowiedział się nawet pisemnie kierując sprawę do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

– Trudno mówić o ochronie pustego placu, do którego nie ma nic nadzór konserwatorski – mówił inwestor. – Problem jest w tym, że ktoś kiedyś włączył ten teren do strefy i dotąd nie został on wyłączony i pan konserwator czuje się zupełnie bezkarny i wydaje mu się, że może robić co chce. My się nie poddajemy. Chcemy zainwestować 55-60 mln zł.

W walce o pozwolenie na powstanie obiektu wspiera inwestorów prezydent Grzegorz Kiełb.

– Zapewniam państwa, że galeria w tym miejscu powstanie – powiedział prezydent Kiełb – odnosząc się do słów tarnobrzeskiego konserwatora zabytków Dominika Komady, który nie tak dawno publicznie zapewniał, że galerii handlowej w tym miejscu nie będzie.

Co konkretnie chroni konserwator? Z tego, co mówi inwestor to pozostałości ulicy Dominikańskiej zbudowanej z otoczaków. W projekcie, który powstał na potrzeby konferencji, droga ta pozostaje w miejscy, w którym jest, wzdłuż niej znajduje się pasaż handlowy stanowiący serce dwupiętrowej galerii.

Wstępnie galeria miała mieć nowoczesną przeszkloną bryłę, konserwator Komada naciska na inwestorów, by ci przygotowali projekt budynku, którego fasada przypominałby ciąg kamienic.

W całej sprawie więcej jest niewiadomych niż wiadomych. Wiadomo, gdzie obiekt mógłby powstać, ale w jakim będzie kształcie, ile będzie miał pięter, jacy najemcy otworzą w nim swoje sklepy i restauracje i kiedy miałaby się rozpocząć inwestycja, która zmieniłaby krajobraz centrum Tarnobrzega niestety nie wiadomo.

mrok

3 Responses to "Konserwator blokuje inwestycję wartą miliony?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.