Prawda na ratunek

- Szanujemy przeciwnika, ale zamierzamy zdobyć w Pruszkowie 3 punkty. Bardzo nas one przybliżą do utrzymania - zaznacza obrońca Stali Sebastian Zalepa (w środku). Fot. stalmielec.com
– Szanujemy przeciwnika, ale zamierzamy zdobyć w Pruszkowie 3 punkty. Bardzo nas one przybliżą do utrzymania – zaznacza obrońca Stali Sebastian Zalepa (w środku). Fot. stalmielec.com

NICE I LIGA. – Znicz jest niewygodnym przeciwnikiem. Jeszcze w II lidze mieliśmy z nim przeboje – przypomina Sebastian Zalepa, stoper Stali Mielec.

Zbigniew Smółka, trener Stali, obliczył, że 40 punktów zapewni utrzymanie na zapleczu ekstraklasy. Mielczanie mają punktów 37 i chyba wiadomo, po co pojechali do Pruszkowa.

Podkarpacki beniaminek to gwarant dramatycznych widowisk. Biało-niebiescy zawsze biją się do końca, ale sami też czasem tracą głowy. Tak było w ostatnim spotkaniu z GKS-em Katowice, gdy prowadzili do przerwy 2-0 i grali z przewagą zawodnika, ale po przerwie stracili trzy bramki i zremisowali 3-3.

Stalowcy nie boją się nikogo, lecz Smółka dobrze wie, iż futbol nie znosi pyszałków i uczula na mecze z teoretycznie słabszymi rywalami. – Na Zniczu gra się specyficznie, jesienią w Mielcu zwyciężyliśmy po szalenie dramatycznym spotkaniu. Pruszkowianie stanowią charakterny zespół i na pewno się nie poddali – podkreśla szkoleniowiec Stali, która w 2017 roku przywiozła już 3 punkty z Kluczborka, Głogowa i Olsztyna. W piątek trafi jednak na drużynę maksymalnie zdesperowaną, kierowaną przez nowego trenera Andrzeja Prawdę. Zastąpił on Dariusza Kubickiego, pod wodzą którego Znicz zaliczył niebezpieczny i zaskakująco szybki zjazd w dół. Jeszcze 1 kwietnia beniaminek z Mazowsza rozbił na wyjeździe 3-0 Zagłębie Sosnowiec, by później przegrać trzy mecze „do zera”. Kibice Znicza żartują, że w piątek poznamy całą prawdę o drużynie, ale uczciwie trzeba przyznać, iż Adrian Paluchowski i spółka wciąż mają prawo wierzyć w szczęśliwą gwiazdę. Punktów im co prawda (sic!) brakuje, lecz na 7 kolejek przed końcem sezonu nikt nie zamierza wywieszać białej flagi. Walczy nawet MKS Kluczbork, który przed spadkiem już się nie uratuje, lecz zamierza napsuć krwi lepszym od siebie.

– Wierzę, że wszyscy razem zrobimy w ten weekend milowy krok w kierunku utrzymania. Znicz jest niewygodnym zespołem. Jeszcze w drugiej lidze mieliśmy z nim przeboje, a jesienią musieliśmy gonić wynik. Teraz jednak będziemy grać odpowiedzialnie i nie zapomnimy o koncentracji, bo druga połowa meczu z „Gieksą” już się nam nie może przytrafić – obiecuje Sebastian Zalepa, obrońca Stali.

ZNICZ – STAL
piątek, godz. 19

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.