Ratownicy chcą zarabiać jak pielęgniarki

Ratownicy medyczni grożą strajkiem, który jednak nie uderzy w pacjentów. Fot. Wit Hadło
Ratownicy medyczni planują masowe demonstracje, by zasygnalizować dyskryminowanie płacowe i zmusić rząd do rozmów i poważnego traktowania ich grupy zawodowej. Zastrzegają, że nie zostawią pacjentów bez pomocy, bo w tym przypadku „trup ścieliłby się gęsto”. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Ratownicy medyczni zerwali prowadzone w resorcie zdrowia rozmowy. Propozycja podwyżek ich nie satysfakcjonuje.

400 zł brutto podwyżki od 1 lipca tego roku i kolejne 400 zł brutto od lipca 2018 r. zaproponował we wtorek (25 kwietnia) ratownikom medycznym resort zdrowia. – To ochłap. Nasz plan minimum to natychmiastowa podwyżka w wysokości 800 zł, by zrównać nasze dochody z pensjami pielęgniarek, a za rok kolejne 800 zł – mówi Super Nowościom Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

Przewodniczący dodaje, że ratownicy medyczni wykonują taką samą pracę jak pielęgniarki, nie rozumie więc, dlaczego podwyżki dla pielęgniarek są cztery razy wyższe niż to, co rząd proponuje dla ratowników medycznych. Zarobki pielęgniarek we wrześniu mają wzrosnąć o 1200 zł, a za rok – o 1600 zł.

W spotkaniu z resortem zdrowia uczestniczyli przedstawiciele 12 związków zawodowych – 11 zrzeszających ratowników i Solidarności.

Zastanowią się, jak protestować
Ratownicy medyczni zapowiadają, że tak nierówne traktowanie obu profesji rodzi w nich frustrację i niezadowolenie. Na pewno nie obejdzie się bez ogólnopolskich manifestacji, ale ich szczegóły i daty wystąpień muszą jeszcze zostać omówione.

– Czujemy się znokautowani. Spodziewaliśmy się, że dostaniemy taką propozycję, jaką otrzymały pielęgniarki. Od lat zwiększa się nam kompetencje i obowiązki, a podwyżek nie dostajemy. Coś jest nie tak, skoro pielęgniarki i ratownicy pracujący w systemie na równorzędnych stanowiskach, zarabiają tak znacząco różnie. Jeżeli znalazły się pieniądze dla rzeszy 300 tys. pielęgniarek to powinny się znaleźć dla 12 tys. ratowników medycznych, których zarobki są żenująco niskie. Nie może działać prawo silniejszego – duży dostaje pieniądze bo ma siłę przebicia, a mały musi „obejść się smakiem” – powiedział Badach-Rogowski.

Obecnie, żeby utrzymać rodziny, ratownicy muszą pracować na dwa lub więcej etatów. Szacują, że w ramach umów cywilnoprawnych pracują po 400-600 godzin miesięcznie. I nie chcą na to przystać.

Anna Moraniec

5 Responses to "Ratownicy chcą zarabiać jak pielęgniarki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.