RZESZÓW. W piątek i sobotę strażacy oraz płetwonurkowie szukali w Wisłoku zwłok 17-latka, który po napadzie na kobietę wskoczył do rzeki.
W piątek, 5 maja, doszło w Rzeszowie do niecodziennego zdarzenia, które, jak wszystko na to wskazuje, ma tragiczny finał. 17-letni uciekinier z ośrodka wychowawczego napadł na kobietę, próbując wyrwać jej torebkę. W trakcie ucieczki przed policyjnym pościgiem chłopak wskoczył do Wisłoka i zniknął pod wodą. Próbował go jeszcze ratować jeden z policjantów, lecz 17-latek nie wypłynął. – Nie ma szans, żeby przepłynął pod wodą kilkaset metrów i wypłynął w innym miejscu, uciekając tym samym policjantom, dlatego zakładamy tylko jedną wersję, że utonął – mówią Super Nowościom strażacy.
Zgłoszenie o napadzie na 25-letnią kobietę, który miał miejsce w pobliżu Zakładu Doskonalenia Zawodowego przy al. Piłsudskiego, policjanci otrzymali w piątek około godz. 17. – Na miejsce zostały skierowane patrole, a policjanci wraz z pokrzywdzoną rozpoczęli poszukiwania sprawcy – opowiada kom. Adam Szeląg, rzecznik prasowy rzeszowskiej policji.
Napastnik został dostrzeżony w rejonie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Gdy policjanci próbowali do zatrzymać, zaczął uciekać. – Pobiegł ul. Piłsudskiego w kierunku Wisłoka. Na wysokości ZDZ-u funkcjonariusze stracili go z oczu, ale chwilę później zauważyli go biegnącego wzdłuż rzeki w kierunku mostu kolejowego – relacjonuje kom. Szeląg. – Mężczyzna przepłynął Młynówkę, po czym kilkadziesiąt metrów dalej wskoczył do Wisłoka. Gdy jeden z policjantów dobiegł w to miejsce, próbował mu pomóc wydostać się z wody, ale silny nurt Wisłoka porwał go i mężczyzna po chwili zniknął pod powierzchnią.
Policjanci ustalili tożsamość napastnika. To 17-letni mieszkaniec powiatu łańcuckiego, który od połowy kwietnia br. był poszukiwany w związku z ucieczką z ośrodka wychowawczego.
Akcja poszukiwawcza
Nad Wisłokiem w piątek i sobotę trwała akcja poszukiwawcza ciała 17-latka, w której uczestniczyli strażacy oraz płetwonurkowie z Sanoka i Przemyśla wyposażeni w sonar. – Łódkami dopłynęliśmy do progu wodnego za mostem Mazowieckiego, tam przeglądnęliśmy brzegi po jednej i drugiej stronie. Z nurkami i z sonarem sprawdziliśmy dno Wisłoka w odległości ok. kilometra od mostu Lwowskiego, czyli miejsca, gdzie ten mężczyzna wskoczył do wody. Ciało nie zostało odnalezione. Akcja będzie kontynuowana w poniedziałek – mówił mł. bryg. Grzegorz Wójcicki, rzecznik rzeszowskiej straży pożarnej.
Katarzyna Szczyrek
[print_gllr id=211278]



One Response to "Policyjny pościg zakończony… śmiercią w Wisłoku (ZDJĘCIA)"