Zadbają kompleksowo o zawałowców

Oddział rehabilitacji kardiologicznej w KSW nr 2 w Rzeszowie funkcjonuje już kilka lat. Trafiają tam osoby po zawałach, które w placówce przeszły zabieg angioplastyki wieńcowej. Fot. Paweł Bialic
Oddział rehabilitacji kardiologicznej w KSW nr 2 w Rzeszowie funkcjonuje już kilka lat. Trafiają tam osoby po zawałach, które w placówce przeszły zabieg angioplastyki wieńcowej. Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW, PODKARPACIE. Najprawdopodobniej w lipcu uruchomiona będzie kompleksowa, trwająca rok, opieka kardiologiczna dla osób po zawale serca.

Dla zawałowców pakiet przewiduje, oprócz niezbędnych zabiegów kardiologii interwencyjnej, kompleksową rehabilitację i edukację, elektroterapię oraz specjalistyczną opiekę kardiologiczną (wizyty u specjalisty, badania). Określono też, w jakim czasie placówka musi „wyrobić się” z zapewnieniem świadczeń. Ośrodki realizujące kompleksowe świadczenia dla zawałowców będą musiały wykazywać swoją skuteczność także w zmianie nawyków pacjentów w zakresie diety (wskaźnik BMI) czy palenia.

– Kontraktowanie usług w zakresie kompleksowej kardiologii interwencyjnej powinniśmy rozpocząć się ciągu najbliższych tygodni – mówi Robert Bugaj, dyrektor POW NFZ w Rzeszowie. Do konkursu mogą przystąpić placówki mające przyszpitalną poradnię kardiologiczną, pracownię hemodynamiki, oddział kardiologiczny oraz oddział rehabilitacji kardiologicznej. Jeżeli szpital nie będzie mógł zapewniać tych usług na miejscu, będzie musiał podpisać umowy z podwykonawcami (po spełnieniu przez nich wymogów jakościowych oraz zapewnieniu dostępu usług we wskazanym czasie). Na realizację świadczeń w ramach kompleksowej opieki placówki dostaną ryczałty za cały tok leczenia. Mają to być stawki o 20 – 30 proc. wyższe niż gdyby opieka była kontraktowana osobno.

Rozwiązanie chwalą kardiolodzy
Rehabilitacja kardiologiczna jest niezbędną składową leczenia pacjentów z chorobami serca. Jej niezastosowanie jest błędem w sztuce lekarskiej, tak jak zaniechanie podania potrzebnego leku. To ostatnie stwierdzenie jest zawarte w oficjalnych dokumentach dużych międzynarodowych organizacji kardiologicznych, ale w Polsce z trudem przebijało się do świadomości, także sporej części środowiska lekarskiego. W konsekwencji, mimo że jesteśmy w ścisłej czołówce Europy w nowoczesnym leczeniu ostrej fazy zawału serca, to jednocześnie mamy jedną z większych śmiertelności w okresie kilku lat po zawale. – Jak pokazują najnowsze badania epidemiologiczne, skuteczność eliminacji uznanych czynników ryzyka nawet w grupie chorych po zawałach serca jest w Polsce niska – mówi dr n. med. Tadeusz Bednarczyk, ordynator oddziału rehabilitacji kardiologicznej w Klinicznym Regionalnym Ośrodku Rehabilitacyjno-Edukacyjnym dla Dzieci i Młodzieży przy Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.