Krótsza praca za te same pieniądze?

- Zmiany dotyczyłyby potencjalnie ok. 1,157 mln osób. Powstaje pytanie, jak mają zorganizować pracę pracodawcy, u których praca odbywa się w systemie pracy wielobrygadowej (ośmio- i dwunastogodzinny cykl pracy). W praktyce pracodawcy będą często zmuszeni do organizowania odrębnych zespołów złożonych z pracowników - rodziców dzieci do 10. roku życia - uważa Robert Lisicki, ekspert Konfederacji Lewiatan. Fot. Archiwum
– Zmiany dotyczyłyby potencjalnie ok. 1,157 mln osób. Powstaje pytanie, jak mają zorganizować pracę pracodawcy, u których praca odbywa się w systemie pracy wielobrygadowej (ośmio- i dwunastogodzinny cykl pracy). W praktyce pracodawcy będą często zmuszeni do organizowania odrębnych zespołów złożonych z pracowników – rodziców dzieci do 10. roku życia – uważa Robert Lisicki, ekspert Konfederacji Lewiatan. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Proponowane zmiany miałyby ułatwić rodzicom godzenie życia zawodowego i rodzinnego.

Praca przez siedem godzin dziennie dla rodziców dzieci do lat 10? Chcą tego posłowie. A jak pomysł widzą rodzice i pracodawcy? – W naszym przypadku byłoby to cudowne rozwiązanie. Mamy dwoje dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, godzina krócej w pracy byłaby dla mnie wielkim wsparciem Obydwoje z mężem pracujemy od godziny 7 rano, dzieciaki, szczególnie najmłodszego syna, niemal na śpiąco zawozimy do placówki. Gdybym mogła z domy wyjeżdżać chociaż pół godziny później, rozwiązałoby mi to wiele problemów – mówi Paulina z Rzeszowa.

Posłowie PSL chcą, żeby rodzice dzieci do dziesięciu lat pracowali o godzinę krócej – przez siedem godzin dziennie; według projektu, skrócenie czasu pracy nie miałoby wpływu na wynagrodzenie pracownika – rodzica; z możliwości mógłby skorzystać jeden z pracujących rodziców; wcześniej musiałby złożyć pisemny wniosek u pracodawcy.

Ludowcy podpierają się statystykami Eurostatu z 2014 roku, z których wynika, że Polacy w pracy spędzają ok. 40,7 godzin tygodniowo. To średnio o trzy godziny dłużej niż wynosi unijna średnia. Dłużej od nas pracują tylko Grecy i Bułgarzy (odpowiednio 41,9 i 40,8 godzin tygodniowo).

Pracodawcy mówią: nie
Przeciwnego zdania są organizacje pracodawców. – Nowe przepisy doprowadzą do „rozregulowania” organizacji pracy u poszczególnych pracodawców. Rzesza osób korzystających z obniżonej normy czasu pracy, podlegającej ciągłej rotacji, będzie wynosiła kilkaset tysięcy. W skali tygodnia, pracownik objęty proponowaną regulacją przepracuje 5 godzin mniej, a w skali miesiąca przeciętnie 20-22 godziny. Pracodawcy ze względu na „sztywną” dobową normę (czyli zawsze brak jednej godziny) nie będą mieli innej możliwości jej uzupełnienia, jak nadgodziny innych pracowników. W praktyce nowe rozwiązanie wymusi na innych pracownikach konieczność realizacji zadań, których nie zdoła zrealizować pracownik z obniżoną normą czasu pracy. Zmiana organizacji pracy wynikająca z obniżenia norm czasu pracy odbije się więc na współpracownikach. Wpłynie to na atmosferę w zakładach pracy i stosunki pomiędzy pracownikami – mówi Robert Lisicki, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Anna Moraniec

8 Responses to "Krótsza praca za te same pieniądze?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.