
MYSCOWA, POW JASIELSKI. Jeśli ziemia nadal będzie się osuwać, mieszkańcy znajdą się w pułapce.
Na drodze powiatowej we wsi Myscowa powstało ogromne osuwisko. Mieszkańcy są pełni obaw, bo to ich jedyna droga dojazdowa do domów. Jeszcze większy strach budzi fakt, że w sytuacji kryzysowej zostaną pozostawieni na pastwę losu.
W ubiegłym roku część drogi powiatowej w Myscowej obsunęła się w kierunku rzeki. Miejscowi podkreślają, że pierwsze pęknięcia pojawiły się 3 – 4 lata temu, ale nikt nie zwracał na to szczególnej uwagi aż do teraz, kiedy powstało ogromne osuwisko na górze. – Jesienią ubiegłego roku osuwisko zaczęło się pogłębiać. Wówczas postawiono znak i pachołki, które odgradzały część jezdni. W tym roku na wiosnę cały brzeg jezdni zaczął osuwać się w kierunku Wisłoki i nadal to postępuje. Służby drogowe, widząc co się dzieje postawiły w miejscu osuwiska barierę i znak „zakaz ruchu”, bo tak jest najprościej. Jeśli nadal droga będzie się obsuwać, wówczas mieszkańcy zostaną odcięci od świata, bo nie ma innej drogi dojazdowej – tłumaczy radny Tadeusz Sanicki z Myscowej.
Nie ma możliwości wykonania alternatywnej drogi?
Jeszcze do niedawna miejscowi mieli alternatywny przejazd przez płyty na rzece Wisłoce od strony Kątów. Wszystko jednak zależało od poziomu wód. Obecnie jest to niemożliwe. – W tej chwili przejazd przez płyty na Wisłoce jest bardzo niebezpieczny, gdyż powstało tam osuwisko żwirowe – wyjaśnia Kazimierz Miśkowicz, wójt gminy Krempna, który interweniował w ubiegłym roku w sprawie osuwiska u władz powiatu jasielskiego. – Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdyby mieszkańcom została odcięta droga przejazdu. Co więcej, nie ma możliwości wykonania w Myscowej alternatywnej drogi – dodał.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie podkreśla, że sytuacja, która ma miejsce w Myscowej nie jest spowodowana działaniem rzeki. – Mamy do czynienia z osuwiskiem, czyli ze zjawiskiem geologicznym. Rzeka nie ma na to żadnego wpływu. Na tym samym odcinku w innych miejscach jest po prostu utrzymana linia brzegowa, natomiast w tym przypadku wygląda to zupełnie inaczej ze względu na obsuwanie się góry – zaznacza Konrad Myślik, rzecznik prasowy RZGW w Krakowie.
Wicestarosta Tadeusz Gorgosz podkreślił, że zadanie związane z usunięciem osuwiska w Myscowej na chwilę obecną znajduje się na czwartej pozycji najważniejszych zadań do wykonania. Niedawno została założona karta osuwiskowa dla tego miejsca. Zdanie władz powiatu jest odmienne do tego, które przedstawiło RZGW w sprawie przyczyny powstania osuwiska – Chcemy jak najszybciej to zrobić. To rzeka niszczy te drogi. Gdyby RZGW inaczej podchodziło do tego tematu, nie mielibyśmy tego problemu. Ludzie są ważniejsi niż ekologia. Będę się starał o dodatkowe środki na to zadanie u wiceministra Zielińskiego. Mam nadzieje, że w tym roku uda się zakończyć przygotowywanie dokumentacji – komentuje wicestarosta T. Gorgosz.
Ilona Dziedzic



3 Responses to "Mieszkańcom Myscowej grozi… odcięcie od świata"