Będą głodować, ale nie przestaną ratować

- Nasz protest (nie mylić ze strajkiem) nie jest skierowany przeciwko pacjentom, ale przeciwko rządowi, przeciwko temu systemowi, który zmusza ludzi do pracy ponad siły - mówi Roman Badach-Rogowski. Fot. Archiwum
– Nasz protest (nie mylić ze strajkiem) nie jest skierowany przeciwko pacjentom, ale przeciwko rządowi, przeciwko temu systemowi, który zmusza ludzi do pracy ponad siły – mówi Roman Badach-Rogowski. Fot. Archiwum

RZESZÓW, PODKARPACIE. Z końcem maja rozpocznie się ogólnopolski protest ratowników medycznych.

– W środę, podczas spotkania z przedstawicielem Ministerstwa Zdrowia na temat podwyżek zaproponowano nam połowę tego, co dostały pielęgniarki. Nie mogliśmy przyjąć propozycji, bo nie damy traktować ratownika medycznego jak pół pielęgniarki. Komitet protestacyjny ratowników medycznych zadecydował więc, że już w tej chwili nie mamy się przed czym cofać. Rozpoczynamy ogólnopolską akcję protestacyjną ratowników medycznych – mówi Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Komisji Zakładowej Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

W spotkaniu wzięło udział ok. 250 ratowników medycznych z całej Polski. Domagali się m.in. podwyżek, podkreślając, że ich obecne pensje, poniżej 2 tys. zł, nie pozwalają na godne życie. Ratownicy postulują, by podwyżki dla tej grupy zawodowej były przyznawane „na bieżąco”, podobnie jak w przypadku pielęgniarek, czyli obecnie 800 zł, następnie dwukrotnie po 400 zł. Nie zgadzają się z propozycją ministerstwa, by było to 800 zł w dwóch transzach.

Protest ma się rozpocząć w tym miesiącu, a najpóźniej na przełomie maja i czerwca; i ma przyjmować różne formy, począwszy od akcji informacyjnej. – To będzie protest kroczący. Najpierw przygotujemy broszurki dla pacjentów, oflagujemy jednostki, karetki i nasze umundurowanie. Później będziemy eskalowali protest, przewidujemy strajki głodowe, a nawet składanie wypowiedzeń – mówi Badach-Rogowski.

To będzie protest, nie strajk
Związkowiec zapewnia, że w proteście mają wziąć udział wszyscy ratownicy. Organizatorzy liczą też na poparcie ze strony przedstawicieli innych zawodów medycznych i społeczeństwa, któremu ratują życie. Podkreśla jednocześnie, że na proteście ratowników medycznych nie ucierpi ani jeden pacjent w Polsce.

Ministerstwo Zdrowia w wydanej w środę informacji poinformowało, że chce zwiększyć wynagrodzenia ratowników medycznych o 800 zł miesięcznie na tzw. etat przeliczeniowy – niezależnie od formy zatrudnienia. 400 zł miałoby zostać przyznane od 1 lipca br., a kolejne 400 zł – od 1 lipca 2018 r.

Anna Moraniec

3 Responses to "Będą głodować, ale nie przestaną ratować"

Leave a Reply

Your email address will not be published.