
RZESZÓW. – Gdyby nie było reakcji części rodziców i dziennikarzy Super Nowości, pewnie dalej dochodziłoby do dziwnych sytuacji – mówi ojciec uczennicy.
Rzucanie gąbką w dzieci, bicie po głowie i ciągnięcie za uszy – takie skargi na zachowanie księdza trafiły do naszej redakcji. Ksiądz miał dopuszczać się nagannego zachowania względem uczniów podczas prowadzenia zajęć religii. Sprawę wyjaśniało kuratorium, a katecheta podejrzany o bicie dzieci został ukarany naganą z ostrzeżeniem.
W marcu opisywaliśmy sytuację, do jakiej dochodziło w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 4 w Rzeszowie. Ksiądz uczący religii dzieci z klasy 2 miał używać przemocy wobec uczniów. Choć w rozmowie z nami wszystkiemu zaprzeczał, udało nam się dotrzeć do rodzica, który potwierdził doniesienia, jakie trafiły do redakcji w anonimowym liście.
– Pierwsze sygnały od córki zaczęły do nas docierać jeszcze w tamtym roku. Na religii jest nudno, ksiądz włącza tylko filmy. Później sygnały, że ciągle krzyczy, rzuca gąbką w dzieci. Następnie bicie po głowie, ciągnięcie za uszy. Gorycz się przelała, kiedy na lekcji wyciągnął jedną z dziewczynek z ławki, podniósł ją i rzucił o ziemię – mówił nam ojciec uczennicy z klasy 2.
Maria Balawejder, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 4 w Rzeszowie, nie chciała określać, jakich dokładnie zachowań dopuszczał się ksiądz i czy stosował wobec dzieci kary cielesne: Rodzice określili to jako naganne zachowanie księdza. Ja nie mogłam zastosować kary upomnienia bądź nagany z kodeksu pracy, więc złożyłam wniosek do kuratorium oświaty o wszczęcie postępowania wyjaśniającego na podstawie informacji, które uzyskałam od pani pedagog i pani wychowawczyni, a one od rodziców – mówiła.
Podkarpackie Kuratorium Oświaty w Rzeszowie zajęło się całą sprawą. Ksiądz się przyznał. Do czego dokładnie? Tego już kuratorium nie chciało nam powiedzieć. Katecheta nie przyjechał na posiedzenie komisji, która odbyła się w maju br. Został ukarany naganą z ostrzeżeniem.
– Odbyło się posiedzenie komisji i to ona wydała orzeczenie w sprawie ukarania księdza najniższą karą zgodnie z Karta nauczyciela. Teraz zostało wysłane orzeczenie. Z chwilą otrzymania nauczyciel ma dwa tygodnie na odwołanie się. Do czasu rozstrzygnięcia tej sprawy ksiądz był odsunięty od pracy z tą klasą. Teraz może wrócić do swoich obowiązków bez konsekwencji finansowych – mówi Mariola Kiełboń z Kuratorium Oświaty.
Jak teraz wygląda sytuacja w szkole? – Córka jest zadowolona, że nie ma już lekcji z tym księdzem, tylko z proboszczem. W końcu czegoś się uczy na tych katechezach. Gdyby nie było reakcji części rodziców i dziennikarzy Super Nowości pewnie dalej dochodziłoby do dziwnych sytuacji. Tak to czasami jest, że niby wszyscy wiedzą, ale nikt nie reaguje. Dopiero jak dochodzi do tragedii, to się okazuje, że można temu było zapobiec – mówi nam rodzic.
Jak powiedział nam ojciec jednego z uczniów, ksiądz ma uczyć w Szkole Podstawowej nr 14 do końca roku szkolnego. Prawdopodobnie później zostanie przeniesiony do innej parafii. Z księdzem i proboszczem próbowaliśmy się skontaktować, ale nie odbierali od nas telefonów.
Blanka Szlachcińska



18 Responses to "Ksiądz podejrzany o bicie uczniów dostał naganę"