Nie będzie płatnych stref parkowania

Argumenty za i przeciw płatnym strefom w centrum były już wielokrotnie ważone na sesjach tarnobrzeskiej rady. Żadne jednak jak dotąd nie okazały się „cięższe”. Fot. Bogdan Myśliwiec
Argumenty za i przeciw płatnym strefom w centrum były już wielokrotnie ważone na sesjach tarnobrzeskiej rady. Żadne jednak jak dotąd nie okazały się „cięższe”. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Kierowcy po kieszeni nie dostaną, ale dalej będą musieli szukać wolnych miejsc.

Tarnobrzeski magistrat nie zamierza wprowadzić płatnych stref parkowania w centrum miasta. Propozycja ich wprowadzenia była już wielokrotnie omawiana na sesjach rady miasta, wprowadzone rozwiązania podpatrywano u sąsiadów w Sandomierzu, ale na razie zostaje tak, jak jest.

W Tarnobrzegu nie ma płatnych miejskich parkingów. Każdy może parkować w centrum tam, gdzie pozwalają na to znaki drogowe i korzystać z kopert tak długo jak tylko chce. Efekty tego są takie, że pracujący w centrum parkują przez wiele godzin, przyjezdni mają natomiast problem z tym, aby znaleźć miejsce parkingowe przy placu Bartosza Głowackiego, aby wyskoczyć tu na szybkie zakupy i po załatwienie innych spraw.

Jest problem z parkowaniem, czy go nie ma?
Temat wprowadzenia płatnych parkingów wrócił w ubiegłym tygodniu, a prezydent przyznał, że rozwiązania takiego nie wprowadzi, bo nie chce obciążać dodatkowo finansowo mieszkańców miasta. Przyjezdnych jest jednak ciągle zbyt mało, aby można było na nich zarobić.

Orędownikiem wprowadzenia płatnych stref jest radny Janusz Ogorzałek, który osobiście jest zainteresowany takim rozwiązaniem. Jest właścicielem zakładu zegarmistrzowskiego znajdującego się tuż przy Rynku i na własnej skórze od lat odczuwa problem braku miejsc parkingowych.

– Klient, który chce przyjechać na pięć minut nie ma gdzie zaparkować. Jeździ i krąży. To jest nienormalne – mówi Ogorzałek. I proponuje, aby pierwsze pół godziny parkowania w centrum było za darmo, a za kolejne trzeba byłoby już zapłacić.

– Parkomatów nie ma i nie będzie, nie chcę dodatkowo obciążać opłatami mieszkańców Tarnobrzega. Szczerze mówiąc, jak wyjeżdżam gdzieś na miasto i chcę coś kupić czy skorzystać z jakiejś usługi, to nie mam problemu, żeby zaparkować pół kilometra dalej – powiedział Grzegorz Kiełb, prezydent miasta.

Kiełb nie popiera także pomysłu zorganizowania parkingu na samym Rynku. Zanim plac Bartosza Głowackiego został przebudowany i zlikwidowano na nim ruch, można było parkować na przedłużeniu ulicy Sienkiewicza biegnącej do klasztoru oo. Dominikanów. Teraz w obrębie całego placu, wjazd dla samochodów jest zakazany.

– Staramy się ukwiecić plac, wprowadzić tam więcej zieleni, a nie transport – ucina Kiełb.

mrok

One Response to "Nie będzie płatnych stref parkowania"

Leave a Reply

Your email address will not be published.