
RZESZÓW. Chcemy, żeby wzdłuż Wisłoka zostały zamontowane kamery.
Radni popierają nasz pomysł zamontowania monitoringu na rzeszowskich Bulwarach. Aż trudno uwierzyć, że wzdłuż Wisłoka w Rzeszowie wciąż nie ma kamer. Chcemy to zmienić. Potrzebę nagrywania obrazu z terenów przy brzegach rzeki widzą przede wszystkim policjanci. Dzięki kamerom będzie można zapobiec niejednej tragedii.
– Od 2012 r. z rzeszowskiego Wisłoka wyciągnięto 4 ciała: 2 mężczyzn i 2 kobiet. Ciało piątej ofiary znaleziono w zaroślach. Obecnie poszukiwany jest zaginiony 17-latek, który wskoczył kilka dni temu do Wisłoka, uciekając przed policją. Średnia wieku osób, które utonęły, to 22 lat i najczęściej ostatnim miejscem, gdzie ich widziano były ulice okalające Bulwary. Aż dwie osoby zginęły tylko od początku tego roku. Ta tragiczna statystyka powinna być sygnałem, że natychmiast należy zwiększyć bezpieczeństwo Bulwarów chociażby przez montaż dobrego monitoringu, także nocnego. W przypadku zaginięć pozwoli on także na szybszą ocenę, co stało się z daną osobą. Bulwary to jedna z rekreacyjnych wizytówek miasta. Bezpieczeństwo osób, które z nich korzystają: młodzieży, rodzin z dziećmi i osób starszych powinno być na pierwszym miejscu – mówi Kamil Skwirut, radny Rzeszowa, klub Rozwój Rzeszowa.
Radni wszystkich klubów zgodnie twierdzą, że zamontowanie kamer wzdłuż Wisłoka to priorytet. – Na najbliższej sesji złożymy do pana prezydenta wniosek o rozszerzenie monitoringu miejskiego o rzeszowskie Bulwary – mówi Jolanta Kaźmierczak, przewodnicząca klubu radnych PO i przewodnicząca Komisji Inwestycji.
Jak powiedział nam Jerzy Jęczmienionka, przewodniczący Komisji Porządku Publicznego, komisja od lat walczy, żeby system monitoringu miejskiego został wzmocniony.
– Owszem, uważam, że Bulwary też powinny zostać objęte monitoringiem, ale kierujemy wnioski do prezydenta i pani skarbnik, żeby zwiększyć środki na centrum monitoringu. Potrzebna jest wymiana niektórych starych kamer na nowe. Konieczne są też środki na obsługę tego monitoringu, bo nie może być tak, że jedna osoba musi kontrolować naraz, co się dzieje na 30 ekranach – mówi radny PiS.
Zdaniem rzeszowian, monitoring powinien działać tak, żeby służby mogły od razu zareagować, kiedy coś się dzieje. Jak powiedział nam komisarz Adam Szeląg, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Rzeszowie, przydałyby się kamery na Bulwarach.
– Dzięki monitoringowi w tych miejscach, gdzie jest zainstalowany sprzęt, policjanci mogą zaobserwować i zarejestrować różnego typu darzenia, jak np. naruszenie porządku publicznego, możliwe jest odnalezienie osób poszukiwanych, rozbojów czy kradzieży. Monitoring bardzo pomaga w pracy policji, ale o tym czy będzie on funkcjonował na bulwarach mogą zdecydować jedynie władze miasta – mówił Szeląg.
Blanka Szlachcińska



4 Responses to "Walczymy o bezpieczne Bulwary"